Powrót
Interwencjonizm

Sielska: Zapomniany człowiek i Dzień Wolności Sektora Prywatnego

0
Alicja Sielska
Przeczytanie zajmie 4 min
6CB52444-2C4C-4F62-A903-8D732C55B834
Pobierz w wersji
PDF

W roku 2026 Dzień Wolności Sektora Prywatnego przypada dopiero 18 sierpnia. Według wyliczeń Instytutu Misesa oznacza to, że przez 229 dni roku sektor prywatny symbolicznie pracuje na utrzymanie państwa, a dopiero później zaczyna pracować „na siebie”. To nie tylko interesująca statystyka. To także przypomnienie, że za każdym publicznym wydatkiem stoi ktoś, kto musiał wcześniej wypracować środki potrzebne do jego sfinansowania.  

Kim jest ten człowiek? Ponad sto lat temu William Graham Sumner nazwał go „zapomnianym człowiekiem”. I choć od tamtej pory świat bardzo się zmienił, jego pytanie pozostaje aktualne: kto ostatecznie płaci za działania państwa? 

Osoba, o której nikt nie mówi 

Sumner w swoim, miejscami kontrowersyjnym, eseju[1] podkreślał, że koszt każdej ustawy obciąża zwykłego obywatela. Jeżeli więc „A zauważy coś przykrego dla X, wnęt pędzi omówić to z X. Wkrótce A i B wysuwają pomysł ustawy, która zaradzi złu i pomoże X”[2]. Kto za to zapłaci – zapomniany człowiek, czyli „ktoś o kim nigdy się nie myśli, […] ofiara reformatorów, myślicieli społecznych i dobroczyńców”[3]. Jest nim kobieta i mężczyzna, uczciwy człowiek pracy, którego obciążają „koszty i bolączki projektów uszczęśliwiania innych wokół: prowadzenia publicznej dobroczynności, wspierania wszelkich utracjuszy, finansowania postępków gospodarczych szarlatanów, przekupywania ludzi stanowiskami”[4]. 

Zapomniany człowiek według autora jest duszą i sercem społeczeństwa. Jest samodzielny, pracuje na utrzymanie siebie i swojej rodziny, nie prosi o żadne względy. Nie jest bohaterem reportaży, nie organizuje protestów, nie występuje w telewizji domagając się pomocy. Codziennie pracuje, prowadzi swoją firmę, wychowuje dzieci i płaci rachunki. 

Według Sumnera, w żadnym wypadku nie można o nim zapomnieć. Tymczasem debata publiczna często skupia się na tym, komu należy pomóc. Znacznie rzadziej pada pytanie: kto za tę pomoc zapłaci? Tymczasem na końcu każdego programu publicznego, każdej dotacji i każdego nowego wydatku znajduje się człowiek, który musi ten wydatek sfinansować.  

Zapomniany człowiek XXI wieku 

Jak wskazuje śp. prof. Witold Kwaśnicki[5], dziś zapomnianego człowieka można nazwać inaczej – zapomnianym podatnikiem. Oddaje on pod przymusem państwu znaczą część efektów swojej pracy w postaci podatków w różnej formie. Są to „podatki bezpośrednie, pośrednie, na przyszłą emeryturę czy na rentę, na opiekę zdrowotną, na aktywizacją zawodową i inne »niedorzeczności«”[6] 

Współcześnie politycy realizują swoje niezwykle kosztowne programy, próbują forsować nowe ustawy i rozwiązania. A przecież państwo nie posiada własnych pieniędzy. Każda złotówka, wydana przez sektor publiczny, musi wcześniej zostać wypracowana przez kogoś w sektorze prywatnym. 

Frédéric Bastiat doskonale opisał ten problem: 

Państwo nie jest i nie może być istotą jednoręczną. Ma dwie ręce: jedną do brania, a drugą do dawania; innymi słowy, rękę szorstką i rękę łagodną. Działalność tej drugiej jest z konieczności podporządkowana działalności pierwszej. [7]

 Grafika kwadrat 600x600.png

Dzień Wolności Sektora Prywatnego 

Dla wielu osób, miliardy złotych wydatków budżetowych są pojęciem abstrakcyjnym. Trudno wyobrazić sobie, co oznaczają takie liczby w codziennym życiu. Dlatego też Instytut Misesa publikuje wskaźnik zwany Dniem Wolności Sektora Prywatnego. Jego idea jest prosta. Jeśli sektor prywatny wytwarza dobra i usługi, a część efektów tej pracy trafia do sektora publicznego, można obliczyć, jaką część roku sektor prywatny pracuje na utrzymanie państwa. 

Oczywiście jest to uproszczenie, a nie dosłowny opis rzeczywistości. Nikt nie pracuje od stycznia do pierwszej połowy sierpnia wyłącznie dla państwa, a od drugiej połowy dla siebie. Nasz wskaźnik ma jednak pomóc zobaczyć skalę przepływu zasobów między sektorem prywatnym a publicznym. 

Warto przy tym podkreślić, że Dzień Wolności Sektora Prywatnego nie jest tym samym co Dzień Wolności Podatkowej. Ten drugi pokazuje, jaką część swoich dochodów oddajemy państwu w podatkach i składkach. Innymi słowy odpowiada na pytanie: Ile państwo zabiera mi z kieszeni? Dzień Wolności Sektora Prywatnego patrzy szerzej. Nie pokazuje jedynie, ile państwo pobiera w podatkach, ale jak dużą część tego, co wypracowuje sektor prywatny, pochłaniają rzeczywiste wydatki publiczne. Odpowiada więc na pytanie: Jak dużą część owoców pracy przedsiębiorców i pracowników przeznacza się na utrzymanie państwa?”.  

Z tego powodu Dzień Wolności Sektora Prywatnego pozwala spojrzeć na problem szerzej. Uwzględnia bowiem nie tylko to, ile pieniędzy państwo pobiera, ale także ile wydaje oraz jaką część prywatnie wytworzonego dochodu angażuje do realizacji swoich zadań.   

Liczby, które dają do myślenia 

O skali zmian najlepiej świadczy historia samego wskaźnika. Jeszcze w 2017 roku Dzień Wolności Sektora Prywatnego przypadał 15 czerwca. W kolejnych latach data ta przesuwała się coraz dalej, by w 2026 roku wypaść dopiero 18 sierpnia. Oznacza to, że w ciągu niespełna dekady symboliczny moment, od którego sektor prywatny zaczyna pracować „na siebie”, przesunął się o ponad dwa miesiące. Jeszcze bardziej przemawia do wyobraźni inna liczba: według wyliczeń Instytutu Misesa w 2026 roku sektor prywatny będzie symbolicznie pracował przez dwie trzecie roku!  

Na zakończenie podkreślę, że Dzień Wolności Sektora Prywatnego przypomina nie tylko o skali wydatków publicznych, ale przede wszystkim o ludziach, którzy je finansują. O nas wszystkich – pracownikach i podatnikach. Sumner nazwał ich „zapomnianymi ludźmi”. My z kolei nie zapominamy, a co więcej, alarmujemy. 

Bibliografia i przypisy
Kategorie
Interwencjonizm Teksty


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Audio

Chrupczalski: Dzień Wolności Podatkowej

W bieżącym roku pojawiły się dwie konkurencyjne daty Dnia Wolności Podatkowej: 7 czerwca — data ogłoszona przez Instytut Kościuszki, i 24 czerwca — jak zawsze wyznaczana przez Centrum im. Adam Smitha. Dlaczego są to różne daty i czym jest Dzień Wolności Podatkowej?

Benedyk_Kiedy-przypada-dzień-wolności-podatkowej-w-Polsce.jpg

Podatki

Benedyk: Kiedy przypada dzień wolności podatkowej w Polsce?

Jednym z najczęściej używanych na świecie wskaźników, które mają przybliżyć obywatelom skalę państwowej redystrybucji dochodów, jest dzień wolności podatkowej (dalej: DWP). Jego dokładne obliczenie nie jest jednak sprawą prostą. Poniżej przedstawię problemy związane z obliczaniem DWP i zaproponuję własny sposób oszacowania, kiedy ten dzień przypada.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.