Powrót
Polityka pieniężna

Earle: Zyski nie generują inflacji

0
Peter C. Earle
Przeczytanie zajmie 6 min
Earle_Zyski nie generuja inflacji
Pobierz w wersji
PDF

Źródło: thedailyeconomy.org

Tłumaczenie: Mateusz Czyżniewski

W erze inflacji, wygłaszanie fałszerstw ekonomicznych to obiecująca działalność biznesowa. Niedawne próby promowania idei, wedle której korporacje podniosły ceny w pogoni za wyższymi zyskami powodując tym samym inflację w ciągu ostatnich trzech lat, nie są niczym nowym. Gdy inflacja osiągnęła swój szczyt w 2022 r., twierdzenie to (wraz z kilkoma innymi) stało się powszechne, podobnie jak wielokrotnie w przeszłości. Jest to twierdzenie chętnie przyjmowane przez dużą liczbę osób, które widząc słabe lub pogarszające się warunki gospodarcze, są naturalnie predysponowane do obwiniania producentów i działalności ogólnie produktywnych, w przeciwieństwie do polityków czy technokratów.

W ciągu ostatnich kilku lat obywatelom USA wmawiano, że winę za gwałtowny wzrost cen ponoszą właściciele stacji benzynowych, Władimir Putin, spedytorzy morscy i inne podmioty. Podjęto wysiłki, aby zmylić Amerykanów (i wszystkich innych śledzących amerykańską sytuację gospodarczą) statystykami inflacji z miesiąca na miesiąc i z roku na rok. Amerykanie byli również okłamywani w kwestii cen w Stanach Zjednoczonych w porównaniu z innymi krajami. Na szczęście, ta część dezinformacji, tzn. pomysł, że setki tysięcy firm zmówiły się w celu podniesienia cen, aby zwiększyć swoje marże zysku, tym samym generując inflację, która nadal dotyka Amerykanów, jest łatwa do obalenia.

darowizna.jpg

Ci, którzy twierdzą, że to przedsiębiorstwa, a nie polityka pieniężna, są odpowiedzialne za inflację, przygotowali się już krytykę, wedle której to celowa koordynacja cen niezliczonych podmiotów prywatnych podważa wiarygodność tej argumentacji. Zamiast tego twierdzą, że wystąpił swego rodzaju efekt podążania za liderem, w którym wzrost niektórych cen doprowadził do wzrostu innych, a ostatecznie do gwałtownego wzrostu cen. Z teoretycznego punktu widzenia, jest to absurdalne. Każdy, kto kupił biżuterię lub bilet lotniczy, rozumie pojęcie elastycznego popytu w taki sam sposób, w jaki konsumenci insuliny, żywności i energii elektrycznej rozumieją nieelastyczny popyt. Pomysł, że ceny wszystkich towarów i usług mogłyby wzrosnąć, podobnie jak marże zysku we wszystkich obszarach, powinien budzić co najmniej wątpliwości.

Ideę, że celowe podnoszenie cen w całej gospodarce realizowane w pogoni za większymi zyskami odpowiada za straszliwą inflację obserwowaną od 2020 roku, możemy łatwo zdyskredytować. Kiedy firma podnosi ceny lub rosną ceny określonego dobra w gospodarce (na przykład benzyny), konsumenci mają mniej pieniędzy do wydania na inne towary i usługi. Wzrost ceny energii, jest przyczyną dużego niezadowolenia. Gdy ceny na stacjach benzynowych wzrosną do pewnego poziomu, ludzie ograniczają podróże, wakacje itp. Rosnące ceny ograniczają budżety domowe, ponieważ gospodarstwa domowe reagują na nowe ceny dostosowując swoje wydatki.

Poniżej, na Rysunku 1. znajduje się wskaźnik inflacji PCE (Personal Consumption Expenditure) Banku Rezerwy Federalnej w San Francisco, który śledzi liczbę towarów i usług w ramach indeksu rosnących lub malejących w trzymiesięcznym, wygładzonym okresie.

Earle_1.png

Rys. 1. Wskaźnik inflacji PCE (Źródło: Bloomberg Finance, LP)

Czerwona krzywa wskazuje odsetek indeksowanych towarów i usług, które rosły (uśrednione w ciągu trzech miesięcy); niebieska krzywa prezentuje odsetek tych, które spadały. Mniej więcej od lipca 2021 r. do czerwca 2023 r. ponad 90 proc. z tysięcy cen wchodzących w skład indeksu rosło, a mniej niż 10 proc. spadało. W grudniu 2021 r. trzymiesięczny, wygładzony odsetek składników PCE z rosnącymi cenami wynosił 97,45%. Te ze spadającymi cenami stanowiły łącznie znikome 2,55 procent.  Na koniec listopada 2023 r. prawie 87% cen towarów i usług w PCE (ponownie, wygładzonych w ciągu trzech miesięcy) rosło, a nieco ponad 13% spadało w tym samym okresie.

Udział wydatków i kategorii wydatków wykazuje wzrost cen o dwa odchylenia standardowe powyżej 12-miesięcznej stopy inflacji w ciągu średniej z pięciu lat, co widać na Rysunku 2.

Earle_2.png

Rys. 2. Udział wydatków oraz danych typów wydatków w stosunku do odchylenia standardowego powyżej 12 miesięcznej stopy inflacji w okresie pięciu lat. (źródło: frbsf.org)

Zjawisko firm celowo podnoszących ceny wyjaśniłyby wzrost jednej lub kilku cen, ale nie niemal jednoczesny wzrost praktycznie każdej ceny w gospodarce. Jak wspomniano wcześniej, gdy ceny ropy naftowej lub gazu (lub ceny strzyżenia włosów, mleka lub opon do traktorów) rosną, konsumenci dostosowują się, a ceny innych towarów i usług zwykle spadają. Są to względne zmiany cen: dostosowania cen towarów i usług względem siebie. W przeciwieństwie do tego, jak wynika z powyższych wykresów i danych, inflacja jest wzrostem ogólnego poziomu cen towarów i usług dostępnych w gospodarce w określonym czasie. Jedynym zjawiskiem gospodarczym, które może spowodować wzrost prawie wszystkich cen w gospodarce jednocześnie, jest gwałtowny wzrost całkowitej ilości pieniądza, taki jak celowa reakcja polityki Rezerwy Federalnej na epidemię COVID-19 w 2020 roku.

Ale czy boleśnie rosnące ceny, za które winę ponosi wyłącznie Rezerwa Federalna, skutkują wyższymi zyskami firm? Nie do końca, a dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, podczas gdy konsumenci, co zrozumiałe, koncentrują się na cenach konsumpcyjnych, ceny nakładów na dobra produkcyjne, a w szczególności ceny nakładów kapitałowych (na przykład ceny towarów produkcyjnych) również rosną w okresach inflacji. Po drugie, nie wszystkie ceny w gospodarce rosną w tym samym czasie. Opóźnienia pomiędzy wzrostem cen dóbr konsumpcyjnych, produkcyjnych i kapitałowych sprawiają, że kalkulacja zysków w danym momencie podlega zniekształceniom ze względu na efekty Cantillona. Warto również zauważyć, że firmy mogą i czasami osiągają wyższe zyski bez podnoszenia cen dóbr końcowych na danych rynkach, a zyski z zapasów mogą zwiększać zyski w okresach inflacji. Warto również zwrócić uwagę na ogromną różnicę między zyskami nominalnymi, które nie uwzględniają inflacji, a zyskami realnymi, które ją uwzględniają. Te pierwsze są w dużej mierze ignorowane w zapartych tchem próbach obwiniania prywatnych firm, a nie polityki Fed, za gwałtownie malejącą siłę nabywczą.

W tym wszystkim, a szczególnie w debacie politycznej, spadek stopy inflacji ponownie został pomylony ze spadkiem cen. Ceny, które zaczęły rosnąć dzięki masowo ekspansywnym środkom polityki pieniężnej Fed w 2020 r., w przeważającej mierze nie spadły, spadło jedynie tempo ich wzrostu. Ceny nadal rosną szybciej niż przed pandemią.

Próby przypisania inflacji w całości lub nawet w części zyskom przedsiębiorstw wykraczają poza błędne przekonania ekonomiczne i politycznie animowane nauki społeczne, łącząc błędy post hoc ergo propter hoc, naiwne uproszczenia i pochopne uogólnienia w uproszczoną ideologię polityczną. Mit ten jest równie zaraźliwy, co łatwy do obalenia.

Tylko znaczny wzrost podaży pieniądza w gospodarce może doprowadzić do szybkiego wzrostu ogólnego poziomu cen i związanego z tym bólu i niepokoju konsumentów. Spójrzmy poza lokalnego sklepikarza, poza sklep wielkopowierzchniowy przy autostradzie, a nawet dalej niż duże banki w mieście. To bankier centralny stojący za drukiem pieniądza odpowiada za trudności finansowe, które wciąż, cztery lata po spustoszeniach pandemii, nękają amerykańskich obywateli.

Źródło ilustracji: Pixabay

Kategorie
Inflacja Polityka pieniężna Teksty Tłumaczenia


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Komentarze

Polemika Instytutu Misesa: „Tajna inflacja” – uwagi o demaskowaniu problemów współczesnego systemu finansowego

Pan Michał Zieliński w swoim niedawnym artykule „Tajna inflacja” (Wprost, nr 27, s. 44-46) podjął się próby zdemaskowania „polskiego kłamstwa inflacyjnego”. I choć Autorowi należą się niewątpliwie wyrazy uznania za podjęcie tematu w odważny i intrygujący sposób, to jednak w tekście przewija się kilka nieścisłości, które zupełnie niepotrzebnie mogą osłabić jego przekaz i odwrócić uwagę czytelników od spraw naprawdę fundamentalnych.

Casey_Między-inflacją-a-bezrobociem_male.jpg

Inflacja

Casey: Między inflacją a bezrobociem

Każdy, kto regularnie śledzi komunikaty prasowe Federalnego Komitetu ds. Operacji Otwartego Rynku, bez trudu może sobie wyobrazić poniższy obrazek: zespół Rezerwy Federalnej, z Przewodniczącą Yellen na czele, dzielnie dzierżący stery gospodarki i z zegarmistrzowską precyzją regulujący poziom cen i liczbę zatrudnionych. To dzięki nim „tablica rozdzielcza” danych makroekonomicznych znajduje się pod stałą, czujną obserwacją, monetarne przełączniki, przyciski, suwaki i inne urządzenia są zaś w ciągłym ruchu. Wszystkie te starania służą osiągnięciu najważniejszego celu, którym oczywiście jest „sprzyjanie zatrudnianiu oraz stabilizacja cen”

Tłumaczenia

Murphy: Argumenty za nadchodzącą inflacją

Jedną z najbardziej niezręcznych sytuacji, w jakiej znaleźli się ekonomiści Szkoły Austriackiej, jest spór o to, czy powinniśmy spodziewać się deflacji czy inflacji cenowej. O ile za korzystną trzeba uznać sytuację, gdzie publicznie dyskutujemy zamiast zamiatać sprawę pod dywan i tworzyć fałszywe wyobrażenie naszej wszechwiedzy, to znaczna rozbieżność prognoz co do przyszłości dolara amerykańskiego jest niepokojąca.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.