Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Jakub Juszczak
Większość krytyków ekonomii austriackiej nie ma prawie żadnego pojęcia o jej teorii ani o tym, co ona wyjaśnia. Zdarza się jednak — choć nieczęsto — że krytycy posiadają przynajmniej pobieżną wiedzę na temat dorobku austriackiego. Tacy krytycy, choć nieliczni, zazwyczaj skupiają się raczej na prakseologii Misesa niż na samej teorii ekonomicznej. Najwidoczniej uważają logikę działania za łatwy cel do zaatakowania. Problem polega na tym, że dobierają go tam, gdzie trzeba.
Wyjaśnię ich błąd za pomocą prostej analogii. Mam nadzieję, że uchroni to przyszłych krytyków przed kompromitacją, a jednocześnie pobudzi prawdziwą i merytoryczną debatę na te ważne tematy.
Jako analogię przyjrzyjmy się fizyce jako nauce, a przynajmniej uproszczonemu obrazowi tego, jak często rozumie się badania fizyczne. Główny nurt ekonomii od dawna cierpi na tzw. „zazdrość o fizykę” i próbuje stać się w swoich badaniach „fizyką” nauk społecznych, więc analogia ta nie jest całkowicie oderwana od rzeczywistości.
Fizyka jest potężną i precyzyjną (jeśli nie „realną”) nauką prognostyczną, której sukces opiera się na przyjęciu w jej rdzeniu popperowskiej falsyfikacji. Jest to nauka empiryczna, która kieruje się tym, co powszechnie określa się mianem Metody Naukowej™. W związku z tym badania fizyczne, przynajmniej w powszechnym rozumieniu, przebiegają zgodnie z dobrze znaną sekwencją scjentyzmu: formułowanie hipotez, gromadzenie danych, a następnie „testowanie” tych hipotez w oparciu o dane.
Jeśli prakseologię traktuje się jako metodę nauki prognostycznej, podobną do fizyki, to oczywistą krytyką byłby jej brak falsyfikowalności. W końcu teoria ekonomiczna opracowana przy użyciu prakseologii nie jest „testowana” w oparciu o dane. Krytycy pytają więc: skąd możemy wiedzieć, że teoria ta jest prawdziwa? Pomijając fakt, że falsyfikacja nie może generować prawdy, a jedynie pozostawia hipotezy nam niefalsyfikowane (w pewnym momencie retorycznie podnoszone do rangi „teorii”), prawa ekonomiczne wywodzące się z prakseologii mogą na pierwszy rzut oka wydawać się niepoparte dowodami. Taki jednak wniosek jest błędny.
Wielu krytyków ekonomii austriackiej wydaje się być błędnie przekonanych przez to, jak ekonomiści głównego nurtu często „testują” teorię ekonomiczną przy użyciu danych. Ekonomiści ci formułują ilościowe prognozy dotyczące świata rzeczywistego w podobnym sensie, w jakim fizyka formułuje prognozy dotyczące zachowania się atomów, czy czarnych dziur. Łatwo jest zatem wyciągnąć pochopny wniosek, że ekonomia austriacka również wpisuje się w ten sam schemat. Jednak tak nie jest. Przykład fizyki wyjaśnia, czym wyróżnia się prakseologia.
Choć rzadko się o tym wspomina, fizyka nie jest nauką wyłącznie empiryczną. Nie chodzi mi o to, że istnieje również fizyka teoretyczna, ale o to, że fizyka jako całość opiera się (w znacznym stopniu) na matematyce. Bez matematyki, fizyka nie posiadałaby najsilniejszego swojego narzędzia. Jednak matematyka nie podlega falsyfikacji — przyjmuje się ją bez zastrzeżeń i uznaje za prawdziwą. Mamy zatem do czynienia z kilkoma różnymi elementami fizyki: samym rdzeniem teorii fizycznej, który ma na celu wyjaśnienie korelacji w zjawiskach historycznych (już odnotowanych) oraz przewidywanie przyszłych wyników, a także z zakładanymi jako właściweramami matematycznymi.
Jak to się ma do ekonomii austriackiej? Nasza teoria ekonomiczna nie udaje, że ma charakter prognostyczny w takim sensie, w jakim mają go nauki przyrodnicze, lecz ma charakter opisowy. Odkrywa ona związki przyczynowo-skutkowe (a nie tylko korelacje) w świecie społecznym, ale nie jest w stanie przewidywać wyników z wymierną precyzją.
Na przykład teoria ekonomiczna ujawnia fakt, że im więcej homogenicznego dobra posiada dana osoba, tym niższa jest jej marginalna wycena tego dobra (tzw. malejąca użyteczność krańcowa). Jest to formalnie stwierdzenie prognostyczne, ponieważ wiemy, że przy pozostałych czynnikach niezmienionych wartość dobra dla danej osoby (wszystkich osób) spadnie wraz ze wzrostem jego ilości i odwrotnie. A to z kolei oznacza, że są oni również skłonni poświęcić mniej, aby go nabyć (prawo popytu) — zawsze. Nie wiemy jednak, o ile obniżą swoją wycenę, więc nie możemy dokładnie przewidzieć, jak w związku z tym zmienią się ceny.
Oczywiście oznacza to, że fundamentalnym błędem jest ocenianie teorii ekonomicznej na podstawie prognoz ilościowych, których ona nie formułuje (i nie może formułować). Natomiast te prognozy, które formułuje — jak na przykład w przypadku malejącej użyteczności krańcowej — nie mogą zostać obalone, ponieważ są one (1) z konieczności prawdziwe oraz (2) nie dotyczą przewidywań ilościowych.
Krytykom trudno jest pojąć, że teoria ekonomiczna dla austriackich ekonomistów nie przypomina zbioru nieobalonych hipotez, które fizycy i inni naukowcy zajmujący się naukami przyrodniczymi wolą nazywać teorią. Teoria ekonomiczna — prawo ekonomiczne — jest znacznie bardziej zbliżona do niepodważalnej matematyki, na której opierają się fizyka i fizycy. I tak jak fizyka stosuje matematykę do formułowania hipotez, tak ekonomia stosuje teorię ekonomiczną do formułowania konkretnych stwierdzeń dotyczących świata. Stwierdzenia te, które zależą od trafnej interpretacji konkretnych danych i okoliczności, można następnie „sprawdzić”.
Ekonomiści austriaccy, w przeciwieństwie do ekonomistów głównego nurtu, nigdy nie cierpieli na „zazdrość o fizykę” i dlatego nigdy nie próbowali zrobić z naszego nurtu „nauki” pozwalającej na prognozowanie ilościowe. W rzeczywistości to właśnie to mętnienie wody przez ekonomistów głównego nurtu stanowi przedmiot stałej krytyki ze strony ekonomistów austriackich wobec tego, co dziś nazywamy ekonomią. Dzieje się tak, ponieważ przedmiot badań — zjawiska ekonomiczne wynikające z zachowań ludzi kierowanych ich subiektywnymi ocenami wartości — nie może być badany indukcyjnie ani w oparciu o empiryzm. W rzeczywistości, jak pokazuje stosowanie matematyki w fizyce, nawet fizyka nie jest w stanie tego zrobić!
Im szybciej krytycy ekonomii austriackiej w ogóle, a prakseologii w szczególe, zorientują się, czemu ona służy i jak się ją stosuje, tym szybciej będą mogli nawiązać z nami konstruktywną dyskusję na temat istoty i perspektyw nauk społecznych.
Źródło ilustacji: pixabay
