Powrót
Interwencjonizm Unii Europejskiej

Benedyk: Wydrukować prosperity – edycja polsko-unijna 

0
Mateusz Benedyk
Przeczytanie zajmie 8 min
Benedyk_Wydrukować prosperity – edycja polsko-unijna
Pobierz w wersji
PDF

W ostatnich 3 miesiącach dyskusje wśród Polek i Polaków wywoływały zagadnienia zdumiewająco makroekonomiczne o silnym zabarwieniu unijnym: kwestia unijnego programu SAFE i jego ewentualnej alternatywy z Narodowego Banku Polskiego, połączona z corocznym świętowaniem przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, wraz z rytualnym wilczeniem, ile euro netto zarobiliśmy na akcesji. Niestety poziom tej debaty nie jest zadowalający, więc uznałem, że spróbuję uporządkować kilka kwestii i przy okazji dowiodę dwóch tez, które wydają się obecnie kontrowersyjne dla większości społeczeństwa: 

  1. różnice pomiędzy unijną a polską wersją programu SAFE byłyby de facto niewielkie i w obu przypadkach sprowadzałaby się głównie do drukowania nowych pieniędzy przez NBP; 
  2. w rzeczywistości napływ netto środków z Unii Europejskiej do polskiej gospodarki był dużo mniejszy, niż przedstawiają to oficjalne statystyki, z powodu specyficznego mechanizmu wymiany walut stosowanego przez Ministerstwo Finansów i Narodowy Bank Polski. 

Polsko-unijny pęd do produkcji pieniądza 

Zacznijmy od początku – czyli od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Z powodu tego wydarzenia od 22 lat Polska jest beneficjentem różnych unijnych programów – jak Fundusz Spójności czy Wspólna Polityka Rolna. Z tego tytułu instytucje unijne przelewają Polsce określone kwoty idące w miliardy euro. Jednocześnie Polska płaci też składki do budżetu Unii Europejskiej. Jak na razie Polska jest beneficjentem netto tych funduszy – czyli dostaje więcej euro z budżetu Unii niż doń wpłaca. Według danych polskiego rządu od akcesji do końca 2025 roku saldo netto tych transferów wyniosło ok. 168 mld euro. I liczbę tego rzędu można było usłyszeć we wszystkich konwencjonalnych podsumowaniach bytności Polski w Unii. Co zatem z tą liczbą jest nie tak? 

Otóż takie rozliczenie nie uwzględnia sposobu wymiany euro na złote, jaki najczęściej stosuje polski rząd. Generalnie rząd do wyboru ma dwie opcje.  

Po pierwsze, otrzymane euro może wymienić na rynku walutowym. Takie transakcje wywołują presję na umocnienie się złotego względem euro, bo na rynku pojawia się dodatkowa podaż euro i dodatkowy popyt na polskie złote. Dzięki zmianie kursu walutowego właściciele aktywów denominowanych w polskich złotych stają się bogatsi względem posiadaczy aktywów denominowanych w euro. W taki dość okrężny sposób dokonuje się transfer kapitału do Polski – dzięki zmianie kursu np. polskie przedsiębiorstwa mogą taniej kupić czynniki produkcji niezbędne do procesów wytwórczych.  

Po drugie, Ministerstwo Finansów może wymienić otrzymane euro w Narodowym Banku Polskim. Wtedy na koncie rządu w NBP pojawiają się nowo wykreowane przez bank centralny polskie złote, a NBP otrzymuje dodatkowe euro do kolekcji swoich rezerw walutowych. Zazwyczaj bank centralny nie trzyma depozytów w obcych walutach, tylko kupuje za nie jakieś papiery wartościowe – np. denominowane w euro obligacje niemieckiego rządu. Ekonomicznie sens takiej transakcji jest zupełnie inny. Nie dochodzi tu do transferu kapitału do Polski –polskie podmioty ogółem nie mają nagle większej siły nabywczej. Nowo wykreowane polskie złote powodują tendencję do wzrostu cen w Polsce i sprzyjają powiększaniu majątku pierwszych podmiotów, które ten nowy pieniądz otrzymują – rządu i jego kontrahentów – kosztem pozostałych użytkowników polskiego pieniądza. Nie dochodzi tutaj do redystrybucji od bogatszych europejskich podatników do nieszczęśników z krajów biedniejszych tylko do redystrybucji wewnątrz polskiego społeczeństwa. Jednocześnie bezpośrednim beneficjentem takiej polityki NBP i Ministerstwa Finansów są emitenci papierów wartościowych, które nabywa polski bank centralny. Jeśli NBP decyduje się przeznaczyć odkupione od rządu euro na zakup niemieckich obligacji rządowych, to niemiecki rząd może taniej plasować swój dług i płacić niższe odsetki od swojego zadłużenia. Żaden kapitał w takim przypadku nie jest transferowany z Brukseli do Polski.  

O relatywnej skali wymiany przez Ministerstwo Finansów euro na złote w NBP dowiadujemy się ze sprawozdań Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej na temat wykonania polityki pieniężnej w kolejnych latach. W sekcji dotyczącej płynności sektora bankowego od 2005 roku w każdym sprawozdaniu pojawia się informacja o tym, ile netto ministerstwo finansów wymieniło euro. Jest to ważne z punktu widzenia NBP, ponieważ jest to jeden z ważniejszych składników determinujących problem nadpłynności w polskim sektorze bankowym. Niestety takiej wzmianki nie ma w sprawozdaniu za rok 2004. Dane z kolejnych sprawozdań prezentuje poniższa tabela[1].  

Rok 

Skup walut przez NBP w mld zł 

Średnioroczny kurs EUR/PLN 

Przybliżony skup walut przez NBP w mld euro 

2005 

7,479 

4,0381 

1,852 

2006 

5,589 

3,9024 

1,432 

2007 

6,254 

3,7843 

1,653 

2008 

6,363 

3,4697 

1,834 

2009 

21,416 

4,3449 

4,929 

2010 

40,33 

3,9938 

10,098 

2011 

11,598 

4,1196 

2,815 

2012 

16,172 

4,1925 

3,857 

2013 

12,077 

4,1976 

2,877 

2014 

-11,82 

4,1819 

-2,826 

2015 

13,941 

4,1746 

3,339 

2016 

6,042 

4,3574 

1,387 

2017 

9,578 

4,2625 

2,247 

2018 

15,984 

4,2617 

3,751 

2019 

29,933 

4,2988 

6,963 

2020 

26,868 

4,4459 

6,043 

2021 

59,228 

4,567 

12,969 

2022 

28,846 

4,6872 

6,154 

2023 

53,23 

4,5437 

11,715 

2024 

74,053 

4,3065 

17,196 

2025 

68,91 

4,2402 

16,252 

SUMA 

502,071 

 

116,537 

Z zaprezentowanych w tabeli danych wynika, że na potrzeby „obsługi” napływu euro do Polski NBP wykreował ponad 500 mld zł. Żeby zobrazować skalę tego zjawiska, można powiedzieć, że jest to mniej więcej 25% zasobu pieniądza M1 (czyli gotówki i środków na kontach bieżących) na koniec 2025 roku. Mówiąc inaczej, co czwarta złotówka, którą się posługujemy w codziennych transakcjach, została wykreowana w drodze opisanego tutaj procederu. 

Jeśli podzielimy owe 500 mld zł przez średnioroczne kursy wymiany z poszczególnych lat, to otrzymamy szacunkowe 116,5 mld euro, które w ten sposób wymieniono na złote. Oznacza to, że ze 168[2] mld euro, które podaje się jako napływ netto unijnych funduszy do Polski jedynie 30% rzeczywiście do Polski napłynęło, wzmacniając relatywnie kurs złotego i majątek denominowany w polskich złotych, a 70% zostało zastąpione nowo wydrukowanymi polskimi złotymi. Te 116,5 mld euro zainwestowano nie w Polsce, lecz za granicą np. w obligacje skarbowe krajów strefy euro. 

Osobną kwestią pozostaje oczywiście ocena szerszych ekonomicznych skutków napływu tych 51-52 mld euro, które wymieniono na rynku międzybankowym. W dwóch wcześniejszych tekstach dla mises.pl wyrażałem swoje wątpliwości co do ich pozytywnego wpływu na wzrost gospodarczy w Polsce. Żeby nie powtarzać tu treści tych artykułów zostawię tylko linki do tekstów o: ekonomicznej analizie wpływu Unii Europejskiej na gospodarkęo budżecie Unii Europejskiej. 

Zapraszamy do lektury innych artykułów Autora:
Benedyk_Ekonomiczna dezinformacja – front paliwowy

Komentarze

Benedyk: Ekonomiczna dezinformacja – front paliwowy

SAFE a druk pieniądza 

Jak wiadomo z licznych medialnych doniesień, Polska przystąpiła do unijnego programu SAFE, w ramach którego zaciągnęła pożyczki w euro. Środki z tych pożyczek zostaną wykorzystane do realizacji licznych kontraktów związanych z obronnością – depesze spółek giełdowych związanych z tą branżą obfitowały w ostatnich dniach w informacje o podpisywaniu kolejnych kontraktów z polskim państwem. 

Jeśli Ministerstwo Finansów nie zmieni drastycznie swojego sposobu zarządzania procesem wymiany walut, to będzie to oznaczało jedynie, że środki z SAFE ponownie trafią do wymiany w NBP i na ich miejsce wykreowane zostaną nowe polskie złote. Stanie się zatem dokładnie to, przed czym przestrzegał Arkadiusz Sieroń w swojej analizie programu polskiego SAFE. Nikt z zewnątrz nie sfinansuje nam zakupów uzbrojenia – dokonamy tego samy w drodze redystrybucyjnych efektów kreowania nowych polskich pieniędzy. Jeśli ponownie 70% euro z SAFE zostanie wymienione w NBP a 30% na rynku walutowym – zgodnie z historyczną średnią – to będzie to oznaczało wykreowanie dodatkowych 126 mld zł i podniesienie zasobu pieniądza M1 w Polsce o mniej więcej 6%. Jedyna nadzieja w przypadku tego programu jest taka, że to pożyczka, więc teoretycznie kiedyś rząd może w NBP odkupić te euro i tym samym zmniejszyć zasób polskiego pieniądza w obiegu (chyba że w tym przypadku uzna, że lepiej transakcji kupna euro dokonać na rynku walutowym). 

Warto także dodać, że informacje o programie SAFE są często okraszone informacjami, że np. ten program wzmocni polską gospodarkę i że przemysł obronny będzie „silnikiem wzrostu polskiej gospodarki”. W obecnej sytuacji makroekonomicznej takie hasła nie znajdują podstawy nawet w najprostszych keynesowskich modelach (skądinąd błędnych[3]). Mamy już bardzo silną ekspansywną politykę fiskalną, dodatnią inflację i znikome bezrobocie. Sugestia, że w takich warunkach pompowanie dodatkowych miliardów nominalnych wydatków zwiększy produktywność, a nie wyprze po prostu prywatnych inwestycji i nie podniesie cen w gospodarce, jest pozbawiona ekonomicznych podstaw. 

Grafika kwadrat 600x600.png

Podsumowanie 

Szeroko wspominany w polskich mediach napływ unijnych funduszy do Polski jest z wielu powodów przereklamowany. Przede wszystkim ok. 70% rzekomego napływu unijnych środków przybrało w rzeczywistości formę nowo wydrukowanych polskich złotych, które jedynie doprowadziły do spadku wartości złotego i redystrybucji wśród użytkowników polskiego pieniądza. Nic nie wskazuje na to, że program SAFE miałby zasadniczo się w tym względzie różnić – ponownie będzie to próba zbudowania prosperity (i przy okazji bezpieczeństwa) w drodze dodruku pieniądza.  

Jednocześnie wydatki publiczne w Polsce przekroczyły już poziom 50% PKB, a deficyt finansów publicznych ma rozmiary charakterystyczne raczej dla krajów prowadzących wojnę, a nie próbujących jej skutecznie uniknąć. Ponadto SAFE jest zaciągany jako dług funduszu celowego zajmującego się modernizacją sił zbrojnych, a nie rządu centralnego. Z tego powodu wartość pożyczek SAFE nie będzie liczona w krajowej definicji długu publicznego i obejdzie konstytucyjny limit zadłużenia publicznego. Mamy więc przypadek programu, który powoduje: drukowanie pieniędzy na pokrycie wydatków rządu, zmniejszenie przejrzystości finansów publicznych, lekceważenie konstytucyjnych limitów nałożonych na politykę fiskalną. To powinno wystarczyć, żeby ten program zdyskwalifikować. 

Teksty dotyczące kwestii bankowości centralnej i jej związków z polityką fiskalną mają to do siebie, że niejako zapraszają kolejne wątki i mogą się ciągnąć w nieskończoność. Żeby uzupełnić moje rozważania w tym tekście warto byłoby zająć się kolejnymi tematami – faktyczną rolą rezerw walutowych w obecnym systemie pieniężnym, efektami chronicznej nadpłynności w polskim sektorze bankowym czy możliwościami i zasadnością zacieśnienia ilościowego w Polsce w ramach walki z tą nadpłynnością. Postaram się te wątki rozwijać w kolejnych publikacjach. 

Źródło ilustracji: pixabay

Bibliografia i przypisy
Kategorie
Interwencjonizm Unii Europejskiej Teksty


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Benedyk_Bogactwo-narodów-i-nędza-Oxfamu.jpg

Wzrost gospodarczy

Benedyk: Bogactwo narodów i nędza Oxfamu

Wbrew temu, co sugeruje raport Oxfamu, nierówności majątkowe nie rosną, a na rozwoju korzystają miliardy, a nie garstka ludzi.

PikettyMarx.jpg

Metaekonomia

Benedyk: Rób wykresy jak Piketty – krótki kurs praktyczny

Francuz dopuszcza się szeregu manipulacji.

Benedyk_Jak Javier Milei obniżył inflację

Working papers

Benedyk: Jak Javier Milei obniżył inflację? Analiza ekonomiczna z uwzględnieniem polskich doświadczeń 

 Ponowne przyjrzenie się doświadczeniom polskim lub argentyńskim w walce z inflacją może w tym kontekście być inspiracją do potencjalnego sformułowania warunków sprzyjających powodzeniu takiej polityki.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.