Powrót
Raporty

Benedyk: Jak obliczyć, kiedy przypada Dzień Wolności Sektora Prywatnego? 

0
Mateusz Benedyk
Przeczytanie zajmie 9 min
229 dni pracy na państwo Raport Dnia Wolności Sektora Prywatnego
Pobierz w wersji
PDF

Artykuł niniejszy jest fragmentem raportu 229 dni pracy na państwo: Raport Dnia Wolności Sektora Prywatnego, opublikowanego przez Instytut Misesa. Całość raportu dostępna publicznie na dzienwolnosci.pl/raport od 11 sierpnia, dla wspierających — już teraz na dzienwolnosci.pl. 

Czytelniku, Ty również możesz do nich dołączyć — więcej informacji pod tekstem.

 

Dzień Wolności Sektora Prywatnego ma obrazować, jak dużym obciążeniem dla gospodarki są działania państwa w sferze fiskalnej. Przy tak postawionym celu wskaźnika potrzebne są dwie informacje: 

  1. jak duże są wydatki lub dochody państwa (cokolwiek będzie większe w danym roku)? 
  2. jak duża jest produkcja gospodarki? 

 

Mierzenie wydatków publicznych 

Informacje dotyczące wydatków publicznych są raportowane regularnie przez Główny Urząd Statystyczny i Eurostat. Dane te zbierane są w całej Unii Europejskiej według ujednoliconej metodologii, co ułatwia porównywanie danych pomiędzy krajami tego rejonu. Dane o zrealizowanych wydatkach publicznych pojawiają się mniej więcej z czteromiesięcznym opóźnieniem. Przykładowo – 21 lipca 2026 roku pojawiły się dane dotyczące finansów publicznych państw Unii za pierwszy kwartał 2026 roku, który rzecz  jasna skończył się 31 marca 2026 r.  

Do konstrukcji wskaźnika na rok kolejny potrzebna jest jednak jakaś prognoza wydatków publicznych na kolejny rok. Takie prognozy co roku polski rząd wysyła do Komisji Europejskiej w ramach realizacji różnych procedur związanych z badaniem stabilności makroekonomicznej państw Unii Europejskiej. Obecnie dzieje się to w ramach sprawozdań z realizacji średniookresowych planów budżetowo-strukturalnych. W tych dokumentach można znaleźć prognozy zarówno co do wysokości wydatków publicznych i ich struktury, jak i co do prognozowanych zmian realnego i nominalnego PKB.  

Przy liczeniu wydatków publicznych ważna jest ich kompletność i konsolidacja. Ta pierwsza cecha oznacza, że bierzemy pod uwagę wszystkie podmioty działające w ramach finansów publicznych. W przypadku Polski najważniejszą częścią tych finansów publicznych jest centralny budżet państwa. Jednak poza nim wydawane są setki miliardów złotych – np. w samorządach czy w funduszach celowych takich jak Fundusz Ubezpieczeń Społecznych czy Narodowy Fundusz Zdrowia. Skupienie się tylko na budżecie państwa dawałoby mocno niepełny obraz. W przypadku konsolidacji chodzi o to, żeby nie liczyć dwa razy tych samych wydatków. Jeśli po prostu zsumowalibyśmy budżety: centralne, samorządów, funduszy celowych i pozostałych jednostek, to otrzymalibyśmy zawyżoną kwotę całkowitych wydatków publicznych. Dzieje się tak, bo np. rząd centralny przekazuje subsydia samorządom czy funduszom celowym – np. subwencję oświatową. Wydatek ten widnieje zarówno jako poniesiony przez rząd centralny, jak i poniesiony potem ostatecznie przez samorząd wydatek na prowadzenie szkół. Konsolidacja usuwa takie podwójne zapisy, tak żeby każdy wydatek był liczony tylko raz. 

Opublikowane przez urząd statystyczne dane o skonsolidowanych wydatkach publicznych koryguję o jeszcze jedną księgową fikcję, która nie jest korygowana w oficjalnych statystykach. Mianowicie część wydatków publicznych bezpośrednio staje się dochodem publicznym. Jest tak np., kiedy państwo samo sobie opłaca składki na ubezpieczenia społeczne i podatek dochodowy od wynagrodzeń osób pracujących w sektorze publicznym, albo gdy państwo płaci sobie składkę zdrowotną i podatek dochodowy od emerytur i rent. Taki wydatek będący jednocześnie dochodem finansów publicznych nie ma wpływu na alokację zasobów w gospodarce i nie powinno się go brać pod uwagę przy ustalaniu całkowitej wysokości wydatków publicznych. 

Żeby dokonać takiej korekty, z danych i prognoz o strukturze wydatków publicznych sięgam po informacje o tym, jak dużą część wydatków publicznych stanowią wynagrodzenia, a jak dużą wydatki na emerytury i renty. Te wielkości mnożę przez szacowane średnie stopy opodatkowania i oskładkowania dla obydwu grup. Otrzymany wynik odejmuję od całkowitej kwoty wydatków publicznych raportowanych/prognozowanych na dany rok. 

W tej części cały czas piszę o wydatkach publicznych, a nie zajmuję się częścią dochodową polityki fiskalnej. Jest tak, ponieważ polskie finanse publiczne charakteryzują się trwałym deficytem, czyli sytuacją, w której wydatki są większe od dochodów. W teoretycznej sytuacji nadwyżki w finansach publicznych należałoby wziąć wielkość dochodów publicznych do wyliczenia wskaźnika – wtedy pozyskiwanie dochodów wywierałoby na gospodarkę większy wpływ niż wydawanie publicznych pieniędzy.  

 

Mierzenie produkcji gospodarki 

Tak policzone skorygowane wydatki publiczne dla wyliczenia wskaźnika są zestawione z wielkością produkcji wytwarzaną w tym samym czasie w gospodarce. Podstawą dla wszystkich obliczeń wskaźnika są oficjalne dane dotyczące rachunków narodowych publikowane przez GUS i Eurostat według jednolitej unijnej metodologii. Najważniejszym wskaźnikiem w tym ujęciu statystycznym jest Produkt Krajowy Brutto (PKB), czyli łączna wartość finalnych dóbr i usług wyprodukowanych w danej gospodarce w badanym okresie. Szkopuł w tym, że statystyka PKB w produkcji uwzględnia też usługi produkowane przez państwo, pomimo że nie mają one rynkowych cen analogicznych do dóbr w sektorze prywatnym. Urzędy statystyczne w tej sytuacji przyjmują po prostu, że dobra produkowane przez państwo warte są tyle, ile się na nie wyda pieniędzy. Z tego punktu widzenia zakup oprogramowania do inwigilacji Pegasus czy grant na wytworzenie niszowej poezji mają tak samo budować dobrobyt jak zakup chleba czy ziemniaków na rynku, do których dochodzi przy zgodzie wszystkich stron transakcji.  

Oczywiście nie jest to jedyne możliwe podejście do wyceny dóbr produkowanych przez państwo i ich wpływu na dobrobyt społeczeństwa. Vincent Geloso i Chandler S. Reilly[1] zaprezentowali ciekawą interpretację tego problemu, która pomoże naświetlić ten problem. Zauważają oni, że PKB to najbardziej optymistyczny szacunek produkcji. Byłby on trafny, gdyby istniało idealnie sprawne państwo rozwiązujące jedynie różne rynkowe zawodności. Z kolei wedle tych autorów najbardziej pesymistyczną wersją szacunku dobrobytu byłaby miara nazwana Pozostałym Produktem Prywatnym, stworzona przez Murraya Rothbarda[2]. W tym Rothbardowskim ujęciu działalności państwa nie tylko nie wlicza się do miary produkcji, ale wręcz odejmuje się ją od produkcji prywatnego sektora. Taki wskaźnik trafnie oddawałby dobrobyt według Geloso i Reilly’ego, jeśli państwo byłoby wyłącznie narzędziem w rękach grup interesów, które wykorzystują jego moc, by krępować konkurencję i wzbogacać się na rządowych kontraktach przy produkcji „zeł”, a nie „dóbr”. 

Istnieje jeszcze trzecia droga zaproponowana przez amerykańskiego historyka Roberta Higgsa[3]. Według niego statystyką trafnie oddającą dynamikę gospodarki jest miara prywatnego produktu krajowego brutto. Tenże produkt prywatny brutto otrzymujemy po prostu przez odjęcie od PKB wartości dóbr i usług zakupionych przez państwo[4]. Mówiąc inaczej, to podejście agnostyczne[5]. Nie wiemy, czy organizacja produkcji niektórych dóbr przez państwo daje netto więcej korzyści, czy wyrządza większe szkody w systemie alokacji zasobów w gospodarce, więc ani nie wliczamy tych usług do miary dobrobytu, ani nie odejmujemy ich, jak chciałby Rothbard.  

Przy konstrukcji wskaźnika pokazującego obciążenie gospodarki polityką fiskalną zdecydowałem się właśnie na tę „kompromisową” Higgsowską miarę. Stąd też pochodzi sama nazwa wskaźnika – Dzień Wolności Sektora Prywatnego. Prywatnego – bo wskaźnik uwzględnia produkcję jedynie tego, co w ramach dobrowolnych rynkowych transakcji wytworzono w sektorze prywatnym. Wszystkie wspomniane tu miary – PKB, Pozostały Produkt Prywatny czy Prywatny Produkt Krajowy Brutto można zasadniczo policzyć lub odczytać ze statystyk dochodu narodowego publikowanych przez urzędy statystyczne. Te ukazują się także z podobnym poślizgiem co dane o wydatkach publicznych. Po miesiącu-dwóch ukazują się zazwyczaj wstępne szacunki, a na pełne dane trzeba zwykle czekać cztery-pięć miesięcy od końca kwartału.  

 

Prognozy, rewizje, różnice względem innych wskaźników 

W trakcie roku liczę, kiedy powinien przypaść Dzień Wolności Sektora Prywatnego na podstawie rządowych prognoz dotyczących wydatków publicznych i zmian PKB – zawartych zwłaszcza we wspomnianych dokumentach przygotowywanych dla Komisji Europejskiej. Skorygowane wydatki publiczne dzielę przez Prywatny Produkt Krajowy Brutto i otrzymany w ten sposób ułamek (załóżmy, że wynik to 61,5%) przeliczam na liczbę dni roku kalendarzowego (np. 61,5% roku to 224 dni i kilka godzin) . Sprawdzam jaka data przypada np. w dwieście dwudziesty piąty dzień roku (13 sierpnia w przypadku 2025 r.) i tak policzoną datę uznaję za Dzień Wolności Sektora Prywatnego. 

Mniej więcej w tym samym czasie pojawiają się dane o strukturze PKB i wydatków publicznych za rok poprzedni. Wtedy liczę, kiedy faktycznie przypadł Dzień Wolności Sektora Prywatnego w poprzednim roku. Przykładowo w 2025 roku szacowałem, że dzień ten przypadnie 9 sierpnia. Okazało się jednak, że rządzący spodziewali się wyższej inflacji i wyższego wzrostu nominalnego PKB, niż osiągnięto w rzeczywistości. Jednocześnie wśród wydatków publicznych wzrósł bardziej niż prognozowano udział zakupów konsumpcyjnych wliczanych bezpośrednio do PKB. Te dwa czynniki spowodowały, że po przeliczeniu Dzień Wolności Sektora Prywatnego wypadł w 2025 roku 13 sierpnia. Zdarzały się tez pozytywne niespodzianki. Przykładowo na rok 2022 prognozowałem, że sektor prywatny zacznie pracować na siebie 4 lipca, a po podliczeniu wszystkich składowych w następnym roku okazało się, że sektor prywatny pracował na siebie „już” od 26 czerwca (wtedy rządzący nie doszacowali inflacji i nominalne wydatki wzrosły dużo wolniej niż całkowite wydatki w gospodarce; niestety w kolejnych latach presja na ponadinflacyjne nadgonienie wydatków przez sektor publiczny była wyjątkowo skuteczna). 

Inną popularną miarą wpływu polityki fiskalnej na gospodarkę jest Dzień Wolności Podatkowej wyliczany w Polsce przez Centrum im. Adama Smitha. Podstawą w tym wskaźniku też jest wysokość wydatków publicznych. Nie są one jednak korygowane o fikcyjne wydatki i dochody wewnątrz samego sektora publicznego, jak dzieje się to we wskaźniku publikowanym w tym raporcie. W Dniu Wolności Podatkowej wielkość wydatków publicznych jest przyrównywana do PKB, czyli najbardziej optymistycznej miary dobrobytu (zakładającej równie efektywne co w sektorze prywatnym wydawanie pieniędzy przez państwo), a nie do prywatnej części PKB, jak to ma miejsce w Dniu Wolności Sektora Prywatnego. Centrum im. Adama Smitha nie przelicza też Dnia Wolności Podatkowej wstecz – nie sprawdza, na ile trafne były ich prognozy. Dlatego też w oficjalnych publikacjach dotyczących Dnia Wolności Podatkowej dalej widnieje np., że w roku 2020 Dzień Wolności Podatkowej przypadł 10 czerwca[6]. Niestety ta prognoza nie uwzględniała toczącej się pandemii, która sprawiła, że PKB przyrastał wolniej, niż to prognozowano na początku roku, a dodatkowe wydatki na rozmaite tarcze antykryzysowe były znacznie wyższe, niż to szacowano przygotowując budżet państwa. Tym samym realnie Dzień Wolności Podatkowej przypadł w okolicach 26 czerwca 2020 – ponad dwa tygodnie później, niż widnieje to w materiałach dotyczących tego wskaźnika. 

 

Najnowszy raport dr. Mateusza Benedyka poświęcony Dniu Wolności Sektora Prywatnego jest już gotowy!

Jako pierwsi otrzymali go Darczyńcy, którzy wsparli naszą kampanię kwotą co najmniej 60 zł, oraz członkowie Klubu Przyjaciół Instytutu Misesa. Już teraz zapoznają się z przedstawionymi w nim obliczeniami i analizami – jeszcze przed oficjalną premierą, którą planujemy na 11 sierpnia.

Ty również możesz do nich dołączyć!

Wystarczy, że wesprzesz promocję raportu i całej kampanii Dnia Wolności Sektora Prywatnego darowizną w wysokości co najmniej 60 zł. Jeszcze w dniu wpłaty (najpóźniej nazajutrz, jeśli dokonasz darowizny późnym wieczorem lub w nocy), po jej potwierdzeniu, prześlemy Ci przedpremierowy egzemplarz raportu na adres e-mail, który wpiszesz w formularzu wpłat.

PRZECHODZĘ DO FORMULARZA WPŁAT

Twoje nazwisko może znaleźć się w raporcie!

Jeśli przekażesz co najmniej 150 zł, dodatkowo dołączysz do grona Mecenasów raportu. Twoje nazwisko zostanie umieszczone na specjalnej liście znajdującej się w publikacji.

Jeżeli zdecydujesz się na taką darowiznę przed premierą, do 10 sierpnia, Twoje nazwisko znajdzie się w publicznej wersji raportu. Zobaczą je wszyscy, którzy pobiorą publikację ze strony dzienwolnosci.pl.

Raport będziemy również przekazywać dziennikarzom, redakcjom, komentatorom, politykom i osobom zaangażowanym w debatę publiczną. To szczególna okazja, aby nie tylko wesprzeć ważną kampanię edukacyjną, lecz także zostać wymienionym wśród osób, dzięki którym mogła ona powstać.

Bibliografia i przypisy
Kategorie
Raporty Teksty


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

229 dni pracy na państwo Raport Dnia Wolności Sektora Prywatnego

Raporty

Benedyk: Po co liczyć, kiedy przypada Dzień Wolności Sektora Prywatnego? 

Pomimo tego, że analiza ekonomiczna wskazuje na liczne problemy z efektywnością produkcji rozmaitych dóbr przez państwo i wskazuje na trudności ze skuteczną kontrolą trafności alokacji zasobów przez państwo, obserwujemy tendencję do rozrostu państwa na różnych płaszczyznach

6CB52444-2C4C-4F62-A903-8D732C55B834

Interwencjonizm

Sielska: Zapomniany człowiek i Dzień Wolności Sektora Prywatnego

Ponad sto lat temu William Graham Sumner nazwał go „zapomnianym człowiekiem”. I choć od tamtej pory świat bardzo się zmienił, jego pytanie pozostaje aktualne: kto ostatecznie płaci za działania państwa? 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.