Huddleston: Regulacja mediów społecznościowych może położyć kres anonimowości sieci, nie zwiększając przy tym bezpieczeństwa
Przepisy wymagające weryfikacji wieku oznaczają, że również dorośli będą musieli udowodnić, że osiągnęli pełnoletność, aby móc wykonywać jakiekolwiek czynności online objęte tymi przepisami.
Bartl: Wolność słowa w erze cyfrowej — od przyrodzonego prawa do tożsamości cyfrowej
Wolność słowa jest prawem naturalnym, a nie przywilejem przyznawanym przez rządy, wtedy gdy jest to dla nich wygodne. Poprzedza ona samo powstanie państwa.
Adorney: Wojna ze słowami — regres wolności słowa trwa
Wolność słowa przeżywa kryzys na całym świecie.
Gomes: Elon Musk broni wolności słowa w Brazylii
Sam George Orwell nie mógł wymyślić lepszego pomysłu na aktualizację swojej powieści 1984 do realiów XXI wieku...
Njoya: Domniemanie niewinności pod ostrzałem
Jednym z najbardziej zgubnych aspektów praw obywatelskich jest zniesienie domniemania niewinności.
Inserra: Regres wolności słowa w krajach demokratycznych
Niedawny raport Future of Free Speech podkreśla trwały i niepokojący trend postępującego ograniczania wolności słowa we wszystkich krajach demokratycznych
Inserra: Wolność słowa utrzymuje konflikty w ryzach
Badacze prawa konstytucyjnego i obrońcy prawa do swobodnej wypowiedzi piszą o ogólnym regresie wolności słowa w ciągu ostatnich dwóch dekad.
Wojtyszyn: Wolność słowa i mediów – fragment książki „Anty-Lewiatan. Doktryna polityczna i prawna Murraya Newtona Rothbarda”
Zagadnienie wolności słowa znajduje się w centrum zainteresowania sceny politycznej i jest tematem licznych kontrowersji. Właściwie każdy nurt doktrynalny uważa wolność słowa za podstawowe prawo człowieka, dopuszczając jednakże różne jej ograniczenia w zależności od stanu faktycznego lub danych okoliczności. Również Murray Rothbard upatrywał w niej zasadnicze i niezbywalne prawo każdej jednostki, aczkolwiek traktował ją, jak już wcześniej zostało to przedstawione, jako pochodną prawa własności.
Nowakowski: Wolność słowa
Mogłoby się wydawać, że wolność słowa jest współcześnie tak mocno zakorzeniona w systemach politycznych państw Zachodu, że poświęcanie jej szerszej uwagi nie ma właściwie większego sensu. Przecież jest to jedna z naczelnych wartości ładu demokracji liberalnej, uznawana przez wszystkich, którzy odwołują się do jakkolwiek pojmowanej wolności w ogóle i którzy odrzucają obecne na obrzeżach debaty publicznej ekstremizmy, które wolność słowa ewentualnie kwestionują. Przeciętny Europejczyk, Amerykanin czy Australijczyk chętnie podpisze się pod słynnym aforyzmem Woltera: „Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze będę bronił twego prawa do posiadania własnego zdania”.
Gómez Rivas: Wolność słowa a państwo prawa
Dlatego wydaje mi się, że zasłanianie się wolnością słowa w przypadku obrażania, poniżania lub po prostu mało przykładnego zachowania w stosunku do innych, nie posiada usprawiedliwienia. Jasne, że ciężko ustalić granicę między tym, co właściwe a tym, co obraźliwe — do tego służy nam system władzy sądowniczej, przesiąknięty nieprawidłowościami, który winien dążyć do ochrony praw osobistych, honoru, dobrego imienia itd.
