Zadbaj o swoje bezpieczeństwo podatkowe
KRS: 0000174572
Powrót
Ekonomia behawioralna

Waś: Ograniczenia i zastosowania ekonomii eksperymentalnej z perspektywy austriackiej szkoły ekonomii

0
Miłosz Waś
Przeczytanie zajmie 20 min
Waś_Ograniczenia i zastosowania ekonomii eksperymentalnej z perspektywy austriackiej szkoły ekonomii
Pobierz w wersji
PDF

Niniejszy tekst został opracowany jako rozszerzenie referatu, który został wygłoszony w ramach konferencji Forum Młodych Austriaków 2025, organizowanej przez Instytut Misesa oraz Students for Liberty Polska.

Autor: Miłosz Waś

Zestawienie metodologii austriackiej szkoły ekonomii (ASE), ugruntowanej w racjonalistycznym paradygmacie opartym o dedukcję, na wzór matematycznych twierdzeń wywodzonych z niepodważalnych aksjomatów (Mises, 2011), z paradygmatem ekonomii eksperymentalnej (EE), opartym na kontrolowanych i zdefiniowanych eksperymentach (Smith, 1976), rodzi fundamentalne napięcia. Wynikają one z faktu, że ASE – ukształtowana w swoim rygorystycznym, XX-wiecznym wydaniu przez Ludwiga von Misesa, głównego architekta i najbardziej rozpoznawalnego myśliciela tego nurtu – wyprowadza prawa ekonomiczne z logiki ludzkiego działania, odrzucając ich weryfikację laboratoryjną. Z kolei ekonomia eksperymentalna, której nowoczesny kształt nadał pionier tego nurtu Vernon L. Smith, jako podejście skrojone na miarę potrzeb testowania teorii w odniesieniu do danych empirycznych, staje przed wyzwaniem przy próbie adaptacji swoich metod do fundamentów prakseologii. Stworzenie konstrukcji eksperymentalnej użytecznej dla szkoły austriackiej nie jest zadaniem oczywistym i wymaga refleksji nad naturą obu podejść. Natura tego konfliktu metodologicznego, a także to, w jakich obszarach może dojść do jego złagodzenia, stanowi główny przedmiot rozważań rozwijanych w dalszej części pracy.

Niniejszy esej przedstawia argumentację, że konflikt między racjonalizmem ASE a empiryzmem EE można rozwiązać, ale na bardzo ograniczonym polu. Ekonomia eksperymentalna w rygorystycznej tradycji zapoczątkowanej przez Vernona Smitha, nie testuje fundamentalnych twierdzeń oraz aksjomatów prakseologii, lecz jak postaram się wykazać, w istocie opiera się na nich lub jest z nimi wystarczająco zbieżna, wykorzystując je poprzez teorię wartości indukowanej. Dzięki temu EE bada empiryczne konsekwencje działania w ramach różnych, kontrolowanych struktur instytucjonalnych. Tym samym, zamiast stanowić zagrożenie dla teorii austriackiej, EE staje się wartościowym narzędziem dla jej gałęzi ‘stosowanej’, takiej jak badanie historii gospodarczej, wspomagając analizę zjawisk historycznych, gospodarczych i ekonomicznych. Równocześnie, ma bardzo wąskie pole w wzmacnianiu fundamentalnych teorii prakseologicznych. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że poszukiwanie punktów stycznych między tymi nurtami nie jest w literaturze zjawiskiem nowym – podobne próby podejmują współcześni badacze, czego wyrazistym przykładem jest Ryan Oprea w artykule Why Austrians Should Quit Worrying and Learn to Love the Lab (Oprea, 2010). Wykazuje on, że eksperymenty to bardzo dobre środowisko dla badania historii gospodarcze za czym poniższy esej również będzie argumentował, zaznaczając jednak fundamentalne różnice między tymi nurtami. Ludwig von Mises, w jego pracy Teoria a historia (Mises, 1957) sam wskazywał na rolę pomocniczą nauk empirycznych, tłumacząc że działający człowiek funkcjonuje w określonym środowisku; gdy nauki przyrodnicze przestają być wystarczające by je opisać, odwołania do historii stają się nieuniknione. Jednak należy pamiętać, że to sceptycyzm co do eksperymentów jest postawą domyślną, co Mises kilka stron dalej w dokładnie tej samej pracy ujmuje w ten sposób:

Historia nie może być niczym więcej niż historią. Nie może być bazą do wyciągania wniosków o tym, co 'zawsze' i 'nieuchronnie' musi nastąpić w przyszłości. Może jedynie ustalić, co wydarzyło się w konkretnym czasie i miejscu jako wynik działania konkretnych ludzi.

Aprioryzm prakseologii a wyzwanie dla empiryzmu

Aby zrozumieć naturę konfliktu, należy najpierw przedstawić metodologiczne fundamenty ASE.  Jak wykazuje Rothbard, u jej podstaw leży prakseologia – ogólna nauka o ludzkim działaniu, której punktem wyjścia jest niepodważalny aksjomat: człowiek działa. Oznacza to, że jednostki świadomie dobierają środki, które w ramach posiadanej wiedzy i subiektywnych preferencji uznają za najskuteczniejsze do realizacji swoich celów (Rothbard, 1976). Wszystkie prawa ekonomii są wyprowadzane dedukcyjnie z tego nadrzędnego aksjomatu oraz kilku fundamentalnych faktów empirycznych, a nie z czystej obserwacji empirycznej opartej o testowanie hipotez, czy ich uogólnianie – jednak akceptując fakty jak ograniczoność zasobów czy ludzka zmienność, zakorzenia prawa ekonomiczne w empirii. Polski badacz austriackiej szkoły ekonomii Jakub Bożydar Wiśniewski zauważa jednak, że:

Teoria ekonomiczna musi polegać na pewnej liczbie podstawowych założeń empirycznych [...] nie po to, aby zachować swą logiczną ważność, ale by ustanowić swój związek z owym światem. Innymi słowy, nawet jeśli prawo asocjacji Ricarda, które stwierdza, iż specjalizacja i podział pracy zwiększają produktywność, jest, według austriaków, tak niekwestionowalne, jak prawo niesprzeczności, byłoby ono intelektualnie puste w świecie, w którym wszystkie działające podmioty byłyby jakościowo identyczne. (Wiśniewski, 2012).

O ile więc dodatkowe założenia takie jak unikalne (heterogeniczne) umiejętności ludzi są faktem empirycznym, to o tyle sama teoria jest jednoznacznie wynikająca z dedukcji (aprioryczna), co Mises jednoznacznie definiuje w ten sposób:    

Prakseologia jest nauką teoretyczną i systematyczną, a nie historyczną. […] Jej twierdzenia i ustalenia nie wynikają z doświadczenia. Podobnie jak twierdzenia logiczne i matematyczne, są one zdaniami apriorycznymi. Nie podlegają weryfikacji ani falsyfikacji na gruncie doświadczenia i faktów (Mises, 2011, s. 46).

Taka postawa stawia prakseologię w opozycji do tradycji empiryzmu, a w konsekwencji do ekonomii eksperymentalnej. Mises argumentował, że próba weryfikacji apriorycznych twierdzeń za pomocą danych jest skazana na niepowodzenie z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, ze względu na naturę przedmiotu badania – ludzkie działanie, będące zawsze zjawiskiem złożonym i intencjonalnym, uniemożliwia eksperyment przeprowadzony w stylu nauk przyrodniczych:

Doświadczenie, z którym mają do czynienia nauki dotyczące ludzkiego działania, jest zawsze doświadczeniem złożonych zjawisk. Ludzkiego działania nie da się poddać eksperymentom laboratoryjnym. Nie jesteśmy w stanie obserwować zmiany w obrębie jednego tylko elementu zdarzenia, gdy inne jego elementy pozostają niezmienione (Mises, 2011, s. 45).

Oznacza to, że ludzkie działanie jest zjawiskiem zmiennym i nieprzewidywalnym. Człowiek, który teraz ceni sobie bardziej dobro a nad dobrem b, w każdej chwili może zmienić swoje preferencje; szukając drogi do celu, o ile teraz wybrałby określoną ścieżkę działania, to równie dobrze może się za chwilę rozmyśleć i podjąć całkowicie inne akcje w celu jego osiągnięcia. Jako że  osiągnięcie celu, rozumianego w sposób prakseologiczny, wymaga środków które człowiek działający również sobie ceni ze względu na jego alternatywne wykorzystanie i poddające się dokładnie takiej samej zmienności, dodając jeszcze że każdy człowiek ma unikalne skale wartości, możliwości i kompetencje, których nie da się odizolować od danego człowieka, to eksperymenty przeprowadzane na skalę nauk przyrodniczych wydają się być niemożliwe.

Po drugie, Mises i Rothbard podkreślali brak „stałych relacji” czy też „stałych parametrów” (constants) w sferze ludzkich wyborów czy działań, w przeciwieństwie do nauk przyrodniczych. Ten kategoryczny sąd stanowi kluczowe wyzwanie i ograniczenie, na które metodologia ekonomii eksperymentalnej musiała udzielić przekonującej odpowiedzieć.

darowizna.jpg

Ekonomia eksperymentalna jako narzędzie badawcze: odpowiedź na krytykę aprioryzmu

Odpowiedź ekonomii eksperymentalnej na krytykę ASE wiąże się nierozerwalnie z pracami Vernona L. Smitha¹, który sformułował podejście które nie tylko nie jest sprzeczne z podejściem prakseologicznym, a wydaje się budować w stosunku do niej metodologiczny pomost.

Zacznijmy jednak od początku — szerszy kontekst pozwoli głębiej zrozumieć temat. Przełomowy okazał się jego eksperyment z 1956 roku (Smith, 1962), w którym studenci, podzieleni na „kupujących” i „sprzedających” z prywatną informacją o cenach rezerwacji, poprzez mechanizm aukcji podwójnej niemal natychmiast doprowadzili rynek do teoretycznej równowagi, nie posiadając pełnej wiedzy. Na początku nie znając austriackiego rozumienia procesu rynkowego, mając wykształcenie inżynieryjne, chciał skonfrontować popularne rozumienie rynku zaczerpniętym od ekonomisty matematycznego Leona Walrasa. Jako model matematyczny, a więc wymagający uproszczeń, przyjmował on istnienie hipotetycznego licytatora, który znając siłę popytu i podaży, który w rzeczywistym świecie jest bardzo lub w ogóle niedostępna dla uczestników rynku, ustalał on cenę równoważącą te dwie siły. Z tego powodu panowało powszechne przekonanie, że w świecie rzeczywistym, a więc bez tego licytatora, rynki rzadko lub w ogóle nie osiągają równowagę. Stąd, procedura Smitha była tak specyficzna: polegała na przypisaniu uczestnikom prywatnych cen rezerwowych (kosztów alternatywnych i wartości odkupu), a następnie umożliwieniu im swobodnego zgłaszania ofert kupna i sprzedaży bez udziału centralnego aukcjonera czy wstrzymywania handlu do momentu oczyszczenia rynku.

W toku kolejnych  sesji, mimo braku wiedzy o globalnym kształcie popytu i podaży, system dzięki publicznej licytacji niemal natychmiastowo generował ceny bliskie teoretycznemu punktowi przecięcia wspomnianych krzywych. Eksperyment ten, jak Smith go nazwał, był empirycznym „ożywieniem” (Smith, 1999, p. 197) Misesowskiej „imaginacyjnej konstrukcji” rynku jako procesu odkrywania. Konstrukcja ta była rozwijana jeszcze przez wielu wybitnych teoretyków szkoły austriackiej, w tym przez Augusta Friedricha Von Hayeka, który nie tylko zajmował się problemami makroekonomicznymi i cyklami koniunkturalnymi, ale jeszcze długo przed pierwszymi eksperymentami Smitha wykazywał, że problem ekonomiczny społeczeństwa nie polega na samej alokacji „danych” zasobów, gdyż te dane nigdy nie są udostępnione jednej osobie w ich całości. Kluczowa wiedza ma charakter rozproszony i dotyczy „konkretnych okoliczności czasu i miejsca”. Rynek nie jest zatem statycznym stanem, lecz systemem telekomunikacyjnym, w którym ceny funkcjonują jako skondensowane symbole. Pozwalają one jednostkom na koordynację działań bez konieczności rozumienia przyczyn globalnych zmian, takich jak np. nagły niedobór cyny.

To właśnie ta „ekonomia wiedzy” sprawia, że rynek Smitha działał: studenci nie potrzebowali koncepcji licytatora Walrasa, ponieważ proces licytacji sam w sobie pełnił funkcję „odkrywania” brakujących informacji, co później rozwinął Israel Kirzner (1973), wskazując na rolę czujności przedsiębiorczej w wyłapywaniu okazji cenowych. Miało to wtedy o tyle dużą wagę, że w debacie ekonomicznej połowy XX wieku panowało głębokie zwątpienie co do praktycznej zdolności rynków do osiągania efektywnej równowagi.

Dominujące modele teoretyczne, jako matematyczne konstrukcje wymagające licytatora, mogą  sugerować, że spontaniczna koordynacja jest zjawiskiem kruchym i mało prawdopodobnym. Co więcej, sam Smith, podchodząc do problemu z perspektywy, którą sam określał mianem socjalistycznej, nie spodziewał się takiego wyniku. Był przekonany, że aby osiągnąć równowagę, uczestnicy będą musieli posiadać pełną informację o strukturze rozkładów podaży i popytu oraz oczekiwań. Wynik, w którym zdecentralizowana interakcja garstki niepoinformowanych studentów doprowadziła do wysoce efektywnego rezultatu, był więc nie tyle potwierdzeniem jego tezy, co jej zaskakującym podważeniem.

To właśnie ta empiryczna anomalia zmusiła Smitha do poszukiwania nowych ram teoretycznych, które znalazł w pracach F.A. Hayeka, a zwłaszcza w wcześniej wspomnianym eseju The Use of Knowledge in Society. Eksperyment stał się dla niego żywą ilustracją hayekowskiej koncepcji rynku jako procesu odkrywania, który agreguje i koordynuje rozproszoną, prywatną  i ukrytą wiedzę uczestników za pomocą mechanizmu cenowego. Okazało się, że poszczególni studenci nie muszą wiedzieć nic o globalnej równowadze; wystarczy, że znają własne skale wartości i reagują na proste sygnały cenowe generowane przez instytucję aukcji podwójnej. Smith w swoim laboratorium (Smith, 1999) zaobserwował w mikroskali to, co Hayek opisał na poziomie makro: porządek wyłaniający się spontanicznie z interakcji jednostek kierujących się fragmentaryczną wiedzą o aktualnym stanie pewnego fragmentu świata.

Odkrycie to, dokonane przez Smitha w laboratorium, można postrzegać jako empiryczne ukoronowanie intuicji leżącej u samych narodzin szkoły austriackiej.      Sięga ono bowiem historycznego sporu, który w prywatnych listach toczyli ze sobą ojcowie dwóch różnych wizji ekonomii: Carl Menger i Léon Walras. Menger, założyciel szkoły austriackiej, posługując się metodą werbalno-dedukcyjną, postrzegał rynek jako dynamiczny, przyczynowo skutkowy proces, napędzany przez subiektywne wartościowania i niedoskonałą wiedzę realnie działających ludzi. Z kolei Walras, pionier ekonomii matematycznej, dążył do uchwycenia rynku w eleganckim, równocześnie rozwiązywanym układzie równań, opisującym statyczny stan równowagi ogólnej – abstrakcyjny „punkt końcowy”, a nie samą dochodzenia drogę do niego. Menger upierał się, że choć ich wyniki mogą być hipotetycznie zbieżne, to podejście matematyczne gubi kluczową esencję tego, czym jest ekonomia – daje całkowicie inne, odczłowieczone zrozumienie procesu rynkowego, pozbawione analizy przyczynowości, czasu i niepewności.

Eksperymenty Smitha, dekady później, w sposób niezamierzony dostarczyły empirycznego argumentu na rzecz wizji Mengera. William Jaff, w swojej pracy Dehomonizacja Mengera, Walras i Jevonsa (Jaffé, 1976) wykazuje, że model Walrasa nie wyrasta organicznie z teorii użyteczności, lecz stanowi asekuracyjne, post-faktyczne uzupełnienie matematycznego układu równań rynkowych, do którego autor Éléments d'économie politique pure zszedł dopiero w 1872 roku w poszukiwaniu mechanicznego napędu dla swojej statycznej konstrukcji. W tej interpretacji koncepcja rareté (użyteczności krańcowej) nie pełni funkcji wyjaśniającej naturę ludzkiego wartościowania, lecz stanowi jedynie matematyczne narzędzie domykające teorię katalaktyczną, co tłumaczy marginalne zainteresowanie Walrasa psychologicznymi czy fizjologicznymi determinantami konsumpcji. Kontrastuje to z podejściem Carla Mengera, dla którego sprzeciw wobec matematyzacji ekonomii miał charakter pryncypialny i wynikał z dążenia do odkrycia kauzalności genetycznej oraz atomistycznych sił społecznych kształtujących procesy gospodarcze. Podczas gdy Walras opierał się na matematycznych właściwościach, jak kryterium powszechnej proporcjonalności i statycznej równowagi, Menger koncentrował się na sekwencyjnym i przyczynowym wyjaśnianiu zjawisk, co czyni ich systemy — mimo pozornej zbieżności w ramach rewolucji marginalistycznej — propozycjami o odmiennych fundamentach.

Doświadczenie to stało się fundamentem dla kluczowego rozróżnienia, które Smith rozwinął w swoim noblowskim wykładzie: podziału na racjonalność konstruktywistyczną i racjonalność ekologiczną (Smith, 2002). Ma to duże znaczenie dla rozróżnienia ASE i ekonomii głównego nurtu, co będzie rozwinięte później. Racjonalność konstruktywistyczna zakłada, że porządek ekonomiczny jest wynikiem świadomego projektu i pełnej wiedzy — poglądu, który leżał u podstaw jego początkowych, sceptycznych oczekiwań co do możliwości samo-koordynacji rynku gdy projektował swój eksperyment. Racjonalność ekologiczna, inspirowana Hayekiem, dowodzi natomiast, że sprawnie działające systemy społeczne, takie jak rynki, często wyłaniają się z prostych reguł zachowania w ramach dobrze skonstruowanych instytucji, a ich inteligencja tkwi w systemie, a nie w głowach pojedynczych agentów. Tym samym, eksperyment przestał być jedynie testem możliwego zaistnienia stanu równowagi, a stał się narzędziem do badania, jak instytucje tworzą porządek z chaosu informacji — co jest jednym z centralnych wątków austriackiej ekonomii. W tym ujęciu racjonalność ekologiczna może by tożsama z mechanizmem adopcji środowiskowej, w którym system ekonomiczny selekcjonuje jednostki osiągające zysk, niezależnie od ich świadomej motywacji czy umiejętności przewidywania.

Warto też dodać, że interesuje to nie tylko ekonomistów czysto austriackich, ale również tych, którzy głęboko cenią sobie ich dorobek. Można tu podać przykład Armena Alchiana, który w swojej pracy „Niepewność, ewolucja i teoria ekonomii” (Alchian, 1950) wskazuje, że system ekonomiczny działa jak mechanizm adopcyjny, który wyłania efektywne struktury nie poprzez planową maksymalizację, lecz poprzez środowiskową selekcję działań. W tym ujęciu racjonalność ekologiczna przejawia się w tym, że to otoczenie instytucjonalne „adoptuje” ocalałe jednostki, które metodą prób i błędów lub czystego przypadku trafiły w odpowiednie reguły, nawet jeśli same nie posiadały pełnej wiedzy o przyczynach swojego sukcesu. Alchian, choć zakorzeniony w nurcie neoklasycznym, zbliża się do myśli austriackiej, dowodząc, że porządek rynkowy nie jest wynikiem predykcyjnej kalkulacji agentów, lecz ewolucyjnym procesem, w którym inteligencja systemu koryguje indywidualną krótkowzroczność.

Aby uczynić z tej demonstracji rygorystyczne narzędzie, Smith opracował teorię wartości indukowanej (induced value theory), która omija problem pomiaru, subiektywnych preferencji. Zamiast tego kontroluje je, ustalając określone wynagrodzenia pieniężne uzależnione od wyniku, czyli wykorzystując strukturę nagród pieniężnych do indukowania określonej wartości na działania (Smith, 1976, p. 275). Mechanizm ten opiera się na postulacie nienasyconości (nonsatiation):

Mając bez kosztowy wybór między dwiema alternatywami, identycznymi oprócz tego, że pierwsza przynosi więcej medium nagrody (zwykle pieniędzy) niż druga, pierwsza zawsze zostanie wybrana (preferowana) nad drugą przez autonomiczną jednostkę (Smith, 1976, p. 275).

Z perspektywy prakseologicznej, postulat ten można postrzegać jako bardzo solidną podstawę, mimo że konstrukcja ta w swojej pierwotnej formie jest bliższa formalizmowi neoklasycznemu. Stwierdzenie, że człowiek preferuje więcej pieniędzy niż mniej, jest tu jedynie konkretnym przypadkiem nadrzędnej prawdy, że człowiek dąży do zastąpienia stanu mniej satysfakcjonującego stanem bardziej satysfakcjonującym. Eksperyment w ujęciu Smitha nie musi więc testować apriorycznego aksjomatu – on zakłada jego prawdziwość i wykorzystuje go jako fundamentalną dźwignię metodologiczną. Przedmiotem analizy nie jest psychologiczne źródło preferencji, lecz ekonomiczne konsekwencje działania w ramach narzuconych reguł gry (instytucji).

Ten fundament pozwala osadzić EE w strukturze myśli austriackiej poprzez kluczowe dla Misesa i Rothbarda rozróżnienie na ekonomię teoretyczną i ekonomię stosowaną (którą nazywali badaniem historii gospodarczej). Aprioryczny system ekonomiczny, dedukcyjnie wyprowadzony z aksjomatu działania, nie podlega empirycznej weryfikacji. Jednak jego aplikacja do analizy konkretnego wycinka rzeczywistości wymaga przyjęcia empirycznych założeń dotyczących badanych warunków – istniejących instytucji, rozpoznania preferencji i oczekiwań poziomu wiedzy czy konwencji.

Ta właśnie przestrzeń – badanie rzeczywistości i historii gospodarczej – stanowi pole dla zastosowania narzędzi eksperymentalnych. Rozważmy przykład: Robinson Crusoe spotyka rozbitków. Czysta teoria mówi, że jeśli mają różne wartościowania i dobra, będą dążyć do wymiany (Rothbard, 2009). Jest to nienaruszalne prawo ekonomiczne. Jednak sposób, w jaki ta wymiana będzie przebiegać – czy spontanicznie uformuje się targowisko, czy dominować będą umowy dwustronne, czy wyłoni się pośrednik – zależy od empirycznych czynników (zaufanie, koszty komunikacji) dotyczących zarówno aspektów ich decyzji jak i stanu naturalnego. Wiemy jedynie, że wybiorą opcję postrzeganą przez siebie jako najlepszą  wobec znanych sobie warunków.

Ekonomia eksperymentalna pozwala w kontrolowanym środowisku zbadać, która forma instytucjonalna okaże się najefektywniejsza. Ponownie, eksperyment nie testuje tu apriorycznego prawa, lecz bada empiryczną wydajność różnych rozwiązań instytucjonalnych, które temu prawu w pewien sposób podlegają. W ten sposób autor odpowiada na zarzuty Misesa. Problem „złożonych zjawisk” jest rozwiązywany przez rozłożenie systemu na komponenty: środowisko (kontrolowane przez wartość indukowaną), instytucję (zbiór reguł) i konkretne zachowanie (obserwowany proces i jego rezultat) (Smith, 1989). Problem braku „stałych relacji” zostaje przeformułowany: celem nie jest odkrycie stałej na miarę praw fizyki, lecz regularności w relacji między instytucją, celami, środkami a otrzymanymi rezultatem. Odkrywane „prawo” brzmi np.: „W warunkach aukcji podwójnej, ceny niemal zawsze zbiegają do równowagi”. Stałą nie jest tu ludzka natura, lecz świadomie zaprojektowana instytucja działająca pod niezmiennym prawem popytu i podaży.

Kluczowa staje się zatem celowa abstrakcja laboratorium. Eliminując niezliczone zmienne świata rzeczywistego, staje się ono miejscem, gdzie można badać czyste prawa relacji między instytucją a działaniem. Jak podkreśla sam Smith, celem nie jest powierzchowny realizm – na przykład nazywanie abstrakcyjnego dobra „pszenicą” – który mógłby jedynie zaburzyć kontrolę nad motywacjami uczestników. Realizm eksperymentu leży w jego wewnętrznej spójności i zdolności do testowania precyzyjnych mechanizmów (Smith, 1982, p. 936).

Warto zauważyć, że Vernon Smith ma za sobą dekady badań, które wykazały istnienie wysoce stabilnych, powtarzalnych regularności zachodzących w danych warunkach, które są fundamentem wiarygodności całej metody. Bez nich, argument Misesa o niemożności testowania twierdzeń ekonomicznych w laboratorium ostatecznie przekreśliłby sens całego przedsięwzięcia. Do tych żelaznych, powtarzalnych relacji, które wykazują że jednak da się przeprowadzić eksperyment ekonomiczny należą między innymi:

  • Wyjątkowa efektywność i szybkość konwergencji cen do teoretycznego punktu równowagi w warunkach aukcji podwójnej, co zostało zademonstrowane w jego przełomowych, wielokrotnie replikowanych badaniach (Smith, 1962). perspektywy austriackiej zachodzi tu zjawisko określane mianem chwilowego stanu równowagi, znanego również jako zwykły stan spoczynku. Jest to realistyczny wymiar równowagi rynkowej, osiągany w momencie, w którym wszyscy zgadzający się na cenę kupujący i sprzedający dokonują wymiany, co chwilowo wyczerpuje wszelkie możliwe do zrealizowania korzyści z transakcji. W tym punkcie ustala się lokalna cena końcowa bilansująca podaż i popyt transakcyjny. Prace Smitha dostarczają zatem empirycznego dowodu na to, w jaki konkretny sposób instytucjonalne ramy wymiany pozwalają na zaistnienie tego stanu spoczynku w rzeczywistości.
  • Obserwacja, że zmiana samych reguł instytucjonalnych diametralnie zmienia wynik, na przykład w kontraście do znacznie wolniejszej i mniej efektywnej konwergencji na rynkach o cenach narzuconych (tzw. posted-offer markets), co dobitnie pokazuje, że instytucja (np. praw własności) jest kluczową zmienną (Smith, 2002) wartą badania i zainteresowanie ze strony ekonomistów.

Co więcej, każde z tych kluczowych, eksperymentalnych odkryć doskonale poddaje się interpretacji prakseologicznej, odsłaniając głębię, której nie uchwyciłaby czysto statystyczna analiza. Szybka konwergencja cen w aukcji podwójnej nie jest traktowana jako abstrakcyjny wynik działania bezosobowej „niewidzialnej ręki”, lecz jako namacalna manifestacja dynamicznego procesu odkrywania, o którym pisał Hayek. Jest to rynek w „nieustannym ruchu”, napędzany przez celowe, przedsiębiorcze działania uczestników, którzy – przyciągani „nadzieją zysków” – aktywnie poszukują korzystnych transakcji w ramach narzuconych im reguł. Z kolei wykazana drastyczna różnica w efektywności między płynną aukcją podwójną a sztywnym rynkiem o cenach narzuconych stanowi empiryczne potwierdzenie fundamentalnej, Hayekowskiej tezy o kluczowym znaczeniu instytucji dla przepływu informacji i koordynacji działań. Z perspektywy metodologicznej samego Smitha, celem eksperymentu nie jest powierzchowne naśladowanie zjawisk historycznych, lecz izolacja i badanie fundamentalnych mechanizmów, które leżą u ich podstaw.

Wreszcie, należy docenić ofensywną rolę, jaką ekonomia eksperymentalna może odgrywać z perspektywy szkoły austriackiej. Przez dekady modele neoklasyczne zakładały, że efektywność rynkowa wymaga warunków doskonałej informacji i hiper racjonalności – tego, co Smith w swoim noblowskim wykładzie nazwał, co przedstawiono wcześniej, „racjonalnością konstruktywistyczną”. Zakładała ona, że porządek jest wynikiem świadomego projektu i pełnej wiedzy. Przełomowe eksperymenty Smitha w spektakularny sposób sfalsyfikowały tę tezę, dostarczając empirycznych dowodów na to, co jest sednem Hayekowskiej i Misesowskiej wizji gospodarki: rynek jest krzepkim (ang. robust) procesem, który doskonale radzi sobie w warunkach głębokiej niewiedzy i ograniczonej racjonalności. Smith nazwał to racjonalnością ekologiczną, w której inteligencja nie tkwi w głowach pojedynczych agentów, lecz w samym systemie instytucjonalnym. W tym sensie, ekonomia eksperymentalna nie tylko oferuje „Austriakom” narzędzie do ilustracji własnych teorii, ale również potężną broń do krytyki błędnych koncepcji alternatywnych.

Nawet jeśli eksperymentalne „odkrycia” jedynie potwierdzają to, czego Austriak mógłby się spodziewać (np. że rynki koordynują się bez hiper racjonalnych aktorów), są one cenne z dwóch powodów. Po pierwsze, powtarzalne potwierdzenie, a przede wszystkim potencjalna falsyfikowalność, jest fundamentalnym elementem metody naukowej i choć nie zmienia to podejścia do podejścia apriori opartej na aksjomatach, to zdecydowanie zwiększa wiarygodność twierdzeń ekonomistów austriackich. Po drugie, ekonomia eksperymentalna ujawnia kluczowe niuanse, pokazując, jak drobne zmiany w architekturze instytucjonalnej dramatycznie zmieniają wyniki. Mierzy więc wrażliwość rezultatów ekonomicznych na projekt reguł gry, co stanowi sedno analizy badania zjawisk gospodarczych i buduje pomost między teorią a badaniem historii gospodarczej.

Gdzie jest więc granica?

Oczywiście, synteza ASE i EE ma bardzo ograniczone pole. Ekonomia w ujęciu Vernona Smitha nie musi stać w sprzeczności z apriorycznymi fundamentami ASE, ale też nie jest ich bezpośrednim odbiciem. Zastosowanie teorii wartości indukowanej oraz skupienie na badaniu instytucji, może służyć jako narzędzie do badania empirycznych manifestacji praw ekonomicznych. Jednak metodologiczne podstawy tego nurtu są empiryczne a nie aprioryczne. Dlatego, mimo dużego punktu wspólnego, to jednak obie szkoły się rozjeżdżają ze sobą, gdy próbują skonstruować bardziej zaawansowane modele, czy konstrukcje myślowe. Trudno sobie wyobrazić, aby eksperymenty zaawansowanych problemów austriackiej teorii kapitału, takie jak problem podwójnego przełączania, czy struktura kapitału jak w trójkątach Hayekowskich, dostarczały tak twardych wyników eksperymentalnych. Nieważne jak szeroko zakrojony eksperyment ekonomiczny stworzymy, nie odpowie na pytanie jak powszechnie występują w  gospodarce funkcje produkcji o kształcie A, a jak często o kształcie B. Tak samo ciężko sobie wyobrazić, aby prakseologia dostarczała zaawansowanych narzędzi interpretacji czynników psychologicznych, na które instytucje też przecież wpływają. Metodologiczny pomost, zbudowany na fundamencie rozróżnienia na czystą teorię i jej aplikację, choć wydaje się możliwy i obiecujący dla rozwoju myśli austriackiej, to nadal jest ograniczony. Dziedziny pokrewne do EE, takie jak ekonomia behawioralna, badające błędy poznawcze (heurystyki), z perspektywy austriackiej sytuują się dalej od ekonomii jako nauki o celowym działaniu, a bliżej psychologii dotyczącej treści stanów mentalnych i ich związków z danymi działaniami.

Przedstawiony tu sojusz ASE i EE jest zatem specyficzny i warunkowy. Pokazuje on, że owocny dialog jest możliwy, a oba nurty mogą czerpać z siebie inspiracje, lecz ich punkt styczny pozostaje precyzyjnie ograniczony do badania instytucjonalnych ram ludzkiego działania. Vernon Smith zna i ceni 'Austriaków', lecz jego analiza nawet fundamentów misesowkiej prakseologii uwidacznia, co jest dla niego najważniejsze w procesie naukowym — czyli materiał empiryczny. Badając pewne podstawowe pojęcia w Ludzkim Działaniu, można wyraźnie dostrzec ontologicznie różnice jego podejścia do podejścia austriackiego. Analizując misesowską tezę, że umysł nie jest „niezapisaną kartą” (tabula rasa) i posiada wrodzoną, ewolucyjnie nabytą strukturę, to nawet jeśli Mises uzasadnia to logiczną koniecznością istnienia pewnych warunków takich jak celowość, konieczność czy czasowość, to Smith i tak konfrontuje ją z odkryciami psychologii ewolucyjnej. Analizując zasadę, że Prakseologia zajmuje się „działaniem poprzedzonym myśleniem”, zestawia ją z wynikami badań neurobiologicznych. To, że współpraca społeczna jest owocem podziału pracy na rynku, Smith konfrontuje z wynikami eksperymentalnych gier o zaufanie. (Smith, 1999). Choć dla większości wypadków znajduje on raczej potwierdzenie słuszności myśli Misesa, to idealnie to obrazuje w jakim duchu uprawia ekonomię Smith a w jakim austriacy; gdy dla tych wszystkich zjawisk Mises szuka uzasadnienia logicznego, to Smith dla tych samych stwierdzeń zawsze szuka dowodów empirycznych.

 Synteza, krytyka, czy może jedynie bezkonfliktowe współistnienie?

Pozorny konflikt między austriacką prakseologią a ekonomią eksperymentalną ustępuje zatem miejsca subtelnej, choć ograniczonej komplementarności w danym zakresie przedmiotowym. Metodologiczny pomost między tymi światami jest możliwy, lecz jest on wąski, zbudowany na precyzyjnym fundamencie rozróżnienia na czystą teorię i jej aplikację, z kilkoma wyjątkami eksperymentów o mocy weryfikacji (jeśli taką dopuszczamy) na poziomie nauk przyrodniczych. Jest to też grunt grząski, tak że badacz próbujący stworzyć eksperyment weryfikujący prawo ekonomiczne, może nieświadomie bardzo łatwo wpaść w pułapkę i badać jedynie instytucje lub psychologię. Ekonomia eksperymentalna, wykorzystując spójną z aksjomatem działania teorię wartości indukowanej, jawi się jako dobre  narzędzie dla badań historycznych i gospodarczych, jak i również testowanie rekomendacji dotyczących konstrukcji instytucji (w rozumieniu jako reguł gry). Pozwala badać wydajność instytucji, weryfikować historyczne narracje i dostarczać empirycznej amunicji w krytyce i budowaniu alternatyw dla modeli głównego nurtu.

Sojusz ten jednakże pozostaje warunkowy. Eksperymenty nie rozwiążą problemów austriackiej makroekonomii, a prakseologia nie dostarczy narzędzi do interpretacji psychologicznych heurystyk o charakterze silnie kontekstowym. Ostatecznie, fundamentalna różnica jest w mocy. Dotyczy ona nie tyle wniosków, co samego naukowego temperamentu i ostatecznego źródła poznania. Eksperymentator czytając Austriaka będzie instynktownie szuka dla nich potwierdzenia w materiale empirycznym. Dla prakseologa, ostatecznym arbitrem prawdy pozostaje niezmiennie wewnętrzna, niepodważalna logika samego ludzkiego działania.

Źródło ilustracji: Pixabay

Bibliografia i przypisy
Kategorie
Ekonomia behawioralna Metodologia szkoły austriackiej Teksty


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Sieroń_Ekonomia-behawioralna-to-miecz-obosieczny.jpg

Ekonomia behawioralna

Sieroń: Ekonomia behawioralna to miecz obosieczny

Ekonomiści behawioralni twierdzą, że skoro jednostki są nieracjonalne, to potrzebujemy więcej państwa w gospodarce.

Thaler-Mullainathan_Ekonomia-behawioralna.jpg

Współczesne szkoły ekonomiczne

Thaler, Mullainathan: Ekonomia behawioralna

Ekonomia jako całość dotyczy zachowania ludzi. Czym zatem jest ekonomia behawioralna i jak różni się od pozostałych działów ekonomii?


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.