Powrót
Inflacja

Shostak: Podnoszenie stóp procentowych nie przeciwdziała inflacji

0
Frank Shostak
Przeczytanie zajmie 6 min
Shostak_Podnoszenie_stop_procentowych_nie_przeciwdziala_inflacji
Pobierz w wersji
PDF

Źródło: mises.org

Tłumaczenie: Mateusz Czyżniewski

Według protokołu z kwietniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej USA większość urzędników uznała, że aby przeciwdziałać powracającej inflacji, może koniecznym stać się podniesienie stóp procentowych. Większość uczestników podkreśliła, że „pewne zacieśnienie polityki” prawdopodobnie stanie się właściwe, jeżeli inflacja będzie nadal uporczywie przekraczać dwuprocentowy cel Fedu.

Czy jednak bardziej restrykcyjne nastawienie w zakresie stóp procentowych przeciwdziałałoby inflacji? Kluczowa jest tutaj definicja inflacji.

Definiowanie inflacji

Aby sformułować definicję inflacji, warto — o ile to możliwe — cofnąć się do momentu, w którym pojawił się przedmiot naszych rozważań. Historycznie inflacja pojawiała się wtedy, gdy władca danego kraju, na przykład król, zmuszał obywateli do oddania mu wszystkich złotych monet pod pretekstem, że nowa złota moneta zastąpi starą. W ramach tego procesu król fałszował zawartość złotych monet przez mieszanie złota z jakimś innym metalem, a następnie zwracał obywatelom uboższe w złoto monety. Na ten temat Rothbard pisał tak:

Deprecjacja była stosowaną przez państwo metodą fałszowania monet — tych samych monet, których zabroniło wcześniej firmom prywatnym w imię stanowczej ochrony standardu pieniężnego Czasami rząd dokonywał prostego fałszerstwa, dodając do złota domieszki tanich metali i wypuszczając monety o zawartości złota mniejszej niż nominalna. Częściej jednak mennica przetapiała wszystkie monety używane w państwie i po wyprodukowaniu nowych monet zwracała poddanym tę samą ilość „funtów” czy „marek”, ale już o mniejsze wadze. Pozostałą z tej operacji część złota lub srebra król zostawiał sobie na swoje własne wydatki. W ten sposób rząd notorycznie żąglował i przedefiniowałstandard, do którego ochrony był zobowiązany. Władcy rościli sobie prawo do zysków z deprecjacji nazywając je z wyniosłością „regaliami menniczymi” (seniorage).

W wyniku zmniejszenia ilości złota w złotych monetach, władca mógł teraz wybić większą ich liczbę i zachować dodatkowo wybite monety na własny użytek. To, co funkcjonowało teraz jako czysta złota moneta, było w rzeczywistości monetą ze stopu złota i innego metalu. Sztuczny wzrost liczby monet, czyli podaży pieniądza, wywołany przez tę dewaluację, jest właśnie istotą inflacji — sztucznym wzrostem podaży pieniądza. Przedmiotem inflacji jest przywłaszczenie. Na ten temat Mises pisał,

Aby uniknąć obwiniania za nikczemne konsekwencje inflacji, rząd i jego poplecznicy uciekają się do semantycznej sztuczki. Próbują zmienić znaczenie terminów. „Inflacją” nazywają nieuchronną konsekwencję wzrostu cen. Starają się pogrążyć w zapomnieniu fakt, że ten wzrost jest wywołany zwiększeniem ilości pieniądza i substytutów pieniądza w obiegu. Lecz tak na prawdę nigdy nie wspominają o tym. Odpowiedzialność za rosnące koszty życia przypisują biznesowi.

Zgodnie z szeroko rozpowszechnionym sposobem myślenia, inflacja dotyczy jednak wzrostów cen dóbr i usług, przedstawianych przez wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI). W takim ujęciu wzrost popytu na dobra i usługi przy danej podaży wywołuje ogólne wzrosty tego wskaźmnika. Stąd, zgodnie z tą logiką, spadek popytu przy danej podaży ograniczy wzrosty CPI. W tym schemacie wzrost stóp procentowych prawdopodobnie osłabi popyt, aw konsekwencji osłabi tempo inflacji opisywane przez CPI.

Inflacja: wymiana niczego za coś

Za pomocą pieniądza, jednostki wymieniają dobra i usługi, a następnie pieniądz jest znowu wymieniany na inne dobra i usługi. Oznacza to, że coś jest wymieniane na coś innego — jest to dobrowolna wymiana wartości za wartość.

Kiedy nowy pieniądz pojawia się poprzez inflację i zostaje użyty w handlu, nic nie zostaje za niego wymienione. Kiedy zaś pieniądz wpompowany do gospodarki jest wymieniany na dobra i usługi, mamy sytuację, w której żadne dobra i usługi nie są wymieniane na dobra i usługi — czyli nic jest wymieniane na coś.

Taki sam rezultat pojawia się wtedy, gdy fałszerz używa fałszywego pieniądza, aby uzyskać dobra i usługi. Fałszerz nie wytworzył żadnych dóbr ani usług. Wszystko, co wytworzył, to fałszywy pieniądz, którego może użyć do przekierowania dla siebie dóbr i usług od jednostek, które te dobra i usługi faktycznie wytworzyły.

1672X941.png

Wysokie stopy procentowe nie mogą rozwiązać problemu

Czy bardziej restrykcyjne nastawienie banku centralnego w zakresie stóp procentowych może odwrócić szkody wyrządzone przez wcześniejszą politykę niskich stóp procentowych? Nie. Błędnej alokacji zasobów będącej rezultatem polityki niskich stóp procentowych nie da się odwrócić przez restrykcje. Bardziej restrykcyjna polityka stóp procentowych — choć prawdopodobnie podważy poprzednie działania, które pojawiły się na gruncie inflacyjnych wzrostów podaży pieniądza — prawdopodobnie wygeneruje również różne zniekształcenia, wyrządzając szkody twórcom bogactwa.

Restrykcyjne decyzje nadal stanowią interwencję banku centralnego i w tym sensie nie prowadzi do alokacji zasobów zgodnej z priorytetami konsumentów. Według Percy’ego L. Greavesa:

Mises wskazuje również na fakt, że deflacja nigdy nie może naprawić szkód wcześniejszej inflacji. Podczas seminarium często porównywał taki proces do kierowcy, który przejechał człowieka, a następnie próbował naprawić sytuację, cofając po ofierze. Inflacja tak bardzo miesza zmiany w majątku i dochodach, że odwrócenie jej skutków staje się niemożliwe.

Co więcej, deflacyjne manipulacje ilością pieniądza są tak samo destrukcyjne dla procesów rynkowych, kierowanych przez nieskrępowane ceny rynkowe, stawki płac i stopy procentowe, jak inflacyjne manipulacje ilością pieniądza.

Polityka wysokich stóp procentowych a zamykanie luk monetarnych

Porównajmy politykę wysokich stóp procentowych mającą przeciwdziałać ogólnym wzrostom cen, błędnie określanym jako „inflacja”, z polityką zamykania luk umożliwiających ekspansję podaży pieniądza. Przykładowo: bankowi centralnemu zakazuje się kupowania aktywów, a tym samym zwiększania własnego bilansu. Polityka ograniczania wzrostów podaży pieniądza osłabi procykliczne tendencje w gospodarce, czyli działania, które powstały w wyniku wcześniejszych wzrostów podaży pieniądza. Wynika to z tego, że zatrzyma ona przekierowywanie bogactwa od twórców bogactwa do działalności bańkowej.

Taka polityka jest świetną wiadomością dla twórców bogactwa, ponieważ odtąd odbiera się im go mniej. To z kolei prawdopodobnie doprowadzi do ekspansji bogactwa produkcyjnego. Ekspansja ta prawdopodobnie skróci okres załamania gospodarczego i sprawi, że będzie ono mniej dotkliwe. Posługując się błędną definicją inflacji, decydenci Fedu atakują objawy, a nie przyczyny inflacji. W rezultacie znacznie pogarszają sytuację.

Wnioski

Bardziej restrykcyjne nastawienie banku centralnego w zakresie stóp procentowych wyrządza szkody nie tylko działalności bańkowej, lecz także działalności produkcyjnej tworzącej realne bogactwo. To jedynie przedłuża załamanie gospodarcze. Gdyby bank centralny skupił się na prawdziwej inflacji, czyli wzrostach podaży pieniądza, skutkiem ograniczenia tempa wzrostu pieniądza byłoby usunięcie wzrostu baniek spekulacyjnych i wzmocnienie kreatorów bogactwa. W konsekwencji prawdopodobnie skróciłoby to okres recesji i uczyniło ją łagodniejszą.

Źródło ilustracji: Pixabay

Kategorie
Inflacja Polityka pieniężna Teksty Tłumaczenia


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Rapka_Co-dalej-z-inflacją.jpg

Inflacja

Rapka: Co dalej z inflacją?

Póki co inflacja nie odpuszcza...

Lacalle_Yellen chce, aby inflacja cenowa była napędzana wydatkami Fedu

Polityka pieniężna

Lacalle: Yellen chce, aby inflacja cenowa była napędzana wydatkami Fedu

Prognoza długoterminowa dotycząca poziomu wyższych wartości stóp procentowych, według sekretarz skarbu Janet Yellen, utrudnia kontrolowanie potrzeb pożyczkowych USA

Komentarze

Machaj: Inflacja czy deflacja

W czasach dzisiejszych zawirowań na światowym rynku większość już zgadza się z tym, że najbliższe miesiące nie będą kolorowe.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.