Powrót
Interwencjonizm

Golan: Północny mit poboru: czego nie mówią ci o nordyckim modelu służby wojskowej 

0
Ian Golan
Przeczytanie zajmie 19 min
Golan_Północny mit poboru czego nie mówią ci o nordyckim modelu służby wojskowej
Pobierz w wersji
PDF

Powrót poboru w Europie przedstawia się w oparciu o kuszącą opowieść: nordycki model „obrony totalnej” dowiódł, że pobór może być nowoczesny, skuteczny i sprzyjać spójności społecznej.  Na wskroś Europy politycy coraz częściej patrzą na północ w poszukiwaniu inspiracji dla swej polityki obronnej. Poniższe fragmenty raportu EndConscription.com dostarczają dowodów, że sukces ten jest mirażem. Nordycki model poboru zasadza się na przymusowo wcielanej młodzieży, której wypłaca się skandalicznie niski żołd, generuje marnotrawstwo wskutek zatorów oraz przygotowuje do wczorajszych wojen przy użyciu wczorajszego sprzętu. Raport analizuje realia codziennego życia poborowych w Finlandii, Szwecji, Danii i Norwegii, gdzie przymusowa służba zbyt często oznacza przemoc ze strony innych żołnierzy, nadużycia władzy, przemoc seksualną i uwłaczające warunki bytowe.  

Narodziny mitu  

Pobór do wojska wtargnął na powrót do europejskiej debaty. Chorwacja przywróciła obowiązkową służbę wojskową, państwa nordyckie i bałtyckie już dziś opierają swoje siły zbrojne w znacznej mierze na poborowych, a ich sąsiedzi szykują się do pójścia w ich ślady. Istotną rolę w obecnej fali zainteresowania poborem odgrywa fiński, szwedzki i norweski model „obrony totalnej”. 

Problem z tą nową modą polega na tym, że północnoeuropejski pobór jest daleki od sukcesu, za jaki się go przedstawia. Jego negatywne strony opisują krajowe media, mało znane badania, do których dostęp utrudnia bariera językowa, oraz rządowe raporty czytane przez niewielu spoza aparatu administracyjnego, rzadko jednak przenikają one do międzynarodowej debaty. Za granicę dociera przede wszystkim dyplomatyczny PR i patriotyczne upajanie się fantazjami o wojskowej potędze. W rezultacie powstaje wyidealizowany nordycki mit. 

Niniejszy raport przedstawia kompleksową analizę sił zbrojnych opartych na poborze w Finlandii, Szwecji, Danii i Norwegii, ukazując odmitologizowany obraz nordyckiego systemu poboru. 

Wiele twarzy poboru w krajach nordyckich 

Choć wszystkie cztery państwa nordyckie wprowadziły pobór, różnice między ich systemami są na tyle duże, że w praktyce należy mówić o czterech odrębnych modelach. Szwecja przywróciła obowiązkową służbę wojskową w 2017 roku, po siedmioletniej przerwie, obejmując nią zarówno mężczyzn, jak i kobiety. W praktyce system ten jest jednak wysoce selektywny, a służba trwa od 4 do 11 miesięcy, zależnie od rodzaju sił zbrojnych. 

Norwegia stosuje wysoce selektywny pobór obejmujący zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Powołani odbywają zazwyczaj 12-miesięczną służbę, choć może ona zostać przedłużona do 19 miesięcy. Finlandia wyróżnia się na tle pozostałych państw nordyckich systemem opartym na powszechnym poborze i masowej mobilizacji. Służba trwa tam 165, 255 albo 347 dni.  

W Danii służba wojskowa trwa od 4 do 12 miesięcy, choć w czasie pokoju w praktyce nadal ma w dużej mierze charakter dobrowolny. Każdy osiemnastoletni mężczyzna, a od 2025 roku również każda osiemnastoletnia kobieta, zostają objęci loterią, która dobiera poborowych w przypadku braku ochotników. 

 

Golan 1.jpg

Powyższa tabela uwidacznia dwie zasadnicze sprzeczności między nordyckim poborem a wartościami, które społeczeństwa nordyckie deklarują. Najbardziej oczywistą z nich jest rażąca nierównowaga płci w systemie. Drugą stanowi jego głęboka nierówność: wąska część społeczeństwa ponosi przeważającą część kosztów, podczas gdy wielu innych obywateli nie ponosi ich w ogóle. 

 

Wyzysk ekonomiczny poborowych 

 

Golan 2.jpg

Powyższa mapa szczególnie wyraźnie ilustruje problem głodowego żołdu. Europejskie armie oparte na poborze łatwo rozpoznać nań po skrajnie niskim wynagrodzeniu oferowanym poborowym. Spośród państw nordyckich najgorsze warunki finansowe panują w Finlandii. Przez pierwsze 165 dni służby poborowi otrzymują głodową stawkę wynoszącą zaledwie 6,15 euro dziennie. W skali miesiąca daje to około 185 euro, co oznacza, że fiński poborowy, pozostający faktycznie pod całodobową kontrolą wojska, zarabia ledwie 0,26 euro za godzinę. W ujęciu czysto nominalnym jest to mniej więcej tyle, ile wynoszą dziś zarobki pracownika otrzymującego płacę minimalną w Nigerii. 

Głodowy żołd prowadzi do dotkliwych, codziennych problemów finansowych młodych mężczyzn. Przewodniczący Związku Poborowych zwracał uwagę, że wielu z nich musi sięgać po oszczędności lub zadłużać się, aby pokryć koszty związane ze służbą. Z doniesień medialnych wynika, że liczni poborowi z trudem opłacają czynsz i inne nieuniknione wydatki, a podczas przepustek i urlopów brakuje im pieniędzy na rachunki telefoniczne, żywność czy środki higieniczne. 

Młodym mężczyznom często nie pozostaje nic innego, jak prosić rodziców o pieniądze. Inni są zmuszeni do podejmowania dodatkowej pracy. Niektórzy żołnierze, z którymi rozmawiali dziennikarze, szacowali, że około jedna trzecia ich kolegów pracuje dorywczo podczas przepustek. W praktyce zamyka ich to w wyniszczającym cyklu wyczerpującego szkolenia wojskowego i dodatkowej pracy podejmowanej w trakcie krótkiego wytchnienia, jakie z założenia powinny zapewniać przepustki weekendowe. W jednym z artykułów w fińskiej prasie poborowi tłumaczą, że robią to po to, aby „ich oszczędności nie topniały aż tak szybko”. 

Poborowi muszą mierzyć się również z trudnymi warunkami życia w wojsku, które niekiedy noszą znamiona wyzysku ekonomicznego. W 2020 roku media choćby szeroko informowały, że podczas wyczerpujących ćwiczeń terenowych wydawano im zbyt małe racje żywnościowe, niewystarczające nawet do zaspokojenia podstawowych potrzeb organizmu.  

W Szwecji poborowi otrzymują około 18,55 euro za dzień służby, czyli mniej więcej 556 euro miesięcznie, a za każdy dzień przepustki przysługuje im około 8,35 euro na wyżywienie. Po ukończeniu służby wypłacana jest jednorazowa premia odpowiadająca sumie dziennych stawek otrzymanych w czasie szkolenia. Nawet po jej uwzględnieniu wynagrodzenie poborowego wynosi zaledwie od 0,77 do 1,55 euro za godzinę służby. 

Także w Szwecji Rada Poborowych alarmuje, że żołd jest niewystarczający. Jej przewodnicząca, Alice Westlund, ostrzega, że tak niskie wynagrodzenie może osłabiać gotowość młodych ludzi do obrony kraju. Inny członek Rady zauważa, że „poborowi otrzymują dziś tak niskie wynagrodzenie, że pod względem finansowym pozostają w tyle za swoimi rówieśnikami”.  

Co więcej, Rada Poborowych zwróciła w swoim raporcie uwagę, że: „poborowi podczas przepustek muszą rezygnować nawet z drobnych przyjemności czy biletów komunikacji lokalnej (...) Nie domagamy się luksusowego życia, lecz wynagrodzenia, które pozwoli (...) wynająć pierwsze mieszkanie oraz rozpocząć studia lub pracę zawodową. Rada Poborowych odnotowała również liczne przypadki, w których poborowi ponoszący stałe wydatki, takie jak koszty mieszkania i utrzymania samochodu, nie są w stanie związać końca z końcem, mimo dodatkowego wsparcia.” 

W Norwegii poborowi otrzymują nieopodatkowany żołd w wysokości około 652 euro miesięcznie, czyli mniej więcej 21,74 euro dziennie. Osobom, które ukończą dwanaście miesięcy służby, przysługuje również jednorazowa odprawa w wysokości około 4187 euro. Oznacza to wynagrodzenie rzędu 0,95 do 1,45 euro za godzinę służby 

Również w Norwegii niski żołd sprawia, że wielu poborowych szuka dodatkowej pracy, aby utrzymać się finansowo. Sytuacja bywa na tyle trudna, że niektórzy wolą pozostać w jednostce podczas przepustki, niż ponosić koszty powrotu do domu. W jednej z wymownych spraw zgłoszonych rzecznikowi praw żołnierzy poborowy poprosił o możliwość pozostania w koszarach, aby móc korzystać ze stołówki wojskowej, bo w przeciwnym razie nie byłby w stanie się utrzymać.  

Dania wyraźnie odróżnia się od pozostałych państw nordyckich. Poborowi służący w wojskach lądowych otrzymują miesięczny żołd w wysokości około 1209 euro, a także dodatek 37 euro dziennie. Łącznie daje to oficjalne wynagrodzenie wielokrotnie wyższe od głodowych stawek wypłacanych w Finlandii, Szwecji i Norwegii, a zarazem zbliżone do wynagrodzeń oferowanych w europejskich armiach zawodowych. Oficjalne dane dotyczące naboru sugerują, że przekłada się to na większą motywację: zarówno w 2023, jak i w 2024 roku wszystkie miejsca obsadzono ochotnikami. 

Prawdziwa cena nordyckiego poboru 

Przymusowa służba pociąga za sobą długofalowe koszty dla edukacji, kariery zawodowej i przyszłych dochodów. Najlepiej zbadanym pod tym względem przypadkiem jest Szwecja. W opublikowanym w październiku badaniu Szwedzka Agencja Badań Obronnych oszacowała, że wskutek negatywnego wpływu poboru na przebieg kariery przeciętny mężczyzna traci łącznie około 50 844 euro w dochodach uzyskiwanych w ciągu życia oraz świadczeniach emerytalnych. 

We wcześniejszym badaniu agencja wskazała, że przymusowa służba powoduje przerwę w nauce lub pracy trwającą dłużej niż samo szkolenie wojskowe, a także opóźnia bądź zakłócazdobywanie cywilnego wykształcenia. Pobór prowadzi ponadto do nieefektywnej alokacji na rynku pracy, a w konsekwencji do spadku produktywności i gorszego wykorzystania ich indywidualnych umiejętności. 

W Finlandii Panu Poutvaara, jeden z czołowych europejskich badaczy poboru, oszacował, że jego rzeczywisty koszt gospodarczy sięga od 1 do 2% PKB. Jak podsumował jego pracę fiński nadawca publiczny: „Wbrew powszechnej opinii pobór jest kosztownym systemem dla fińskiej gospodarki. (...) Zdaniem Poutvaary zniesienie obowiązkowej służby wojskowej pozwoliłoby zwiększyć wydatki na obronność bez szkody dla pozostałych sektorów gospodarki”. 

W przypadku Norwegii ostatnią pogłębioną analizę przeprowadził w 2007 roku Norweski Instytut Badań nad Obronnością. Utrzymywanie 9300 osób w zasadniczej służbie wojskowej wiązało się wówczas z łącznym kosztem alternatywnym wynoszącym około 45 milionów euro rocznie, czyli około 74,8 miliona euro dziś. Z kolei w badaniu z 2005 roku profesor NTNU Gunnar Wille oszacował, że potencjalna wartość cywilnej pracy 9500 poborowych wynosiła 1,5 miliarda koron rocznie, co odpowiada około 226 milionom euro dzisiaj. 

Także dane z Danii prowadzą do podobnych wniosków. Badanie z 2020 roku wykazało, że pobór generuje przeciętnie wyższe koszty alternatywne niż system oparty wyłącznie na ochotnikach. Jak zauważają autorzy: „W przypadku powołanych do służby mężczyzn o niższych zdolnościach pobór nie wpływa na późniejsze zarobki, natomiast mężczyźni o wyższych zdolnościach ponoszą znaczące straty dochodowe”. Wśród mężczyzn należących do górnego kwartyla spadek dochodów sięga 7%, a negatywne skutki utrzymują się do 30. roku życia. 

Materiał badawczy z krajów nordyckich, zadaje kłam popularnej tezie, że pobór opłaca się samym poborowym, którzy nabywają przezeń cenne zdolności, cechy przywódcze, czy też dyscyplinę, która później pomaga w karierze cywilnej. 

Posłuszeństwo pod przymusem  

Wyzysk ekonomiczny i przymusowy charakter poboru nieuchronnie podkopują dyscyplinę oraz morale żołnierzy. Powstaje w ten sposób dysfunkcyjny układ: państwo udaje, że płaci, a poborowi udają, że służą. Tworzy to środowisko, w którym rozwijają się nadużycia związane z wymuszonym posłuszeństwem. 

W Finlandii doniesienia o niesubordynacji w armii poborowej pojawiają się z niepokojącą częstotliwością. Mechanizm ten dobrze oddaje relacja opublikowana w magazynie AKL: 

Motywacja poborowych szkolonych wbrew własnej woli przejawia się w postawie «mam to gdzieś». Nikogo tak naprawdę nie obchodzi, czy cele szkolenia zostaną osiągnięte. Podczas jednych z ćwiczeń z orientacji w terenie zgubiliśmy się na przykład w lesie. Nikt nie wydawał się zainteresowany odnalezieniem drogi, więc całe ćwiczenie przerodziło się w bezcelowe błąkanie po lesie, aż w końcu przerwano je gdzieś w środku nocy. (...) Oczywiście w wojsku zdarzały się osoby zmotywowane, jednak przebieg szkolenia trzeba było w dużej mierze dostosowywać do tych, którym motywacji brakowało, ponieważ nikogo nie można było po prostu zostawić w lesie. 

Kolejną cechą przymusowej służby jest rażące lekceważenie przez przełożonych zdrowia i bezpieczeństwa poborowych. W 2021 roku dwudziestoletni poborowy doznał trwałego uszkodzenia nerwów po tym, jak rozkazano mu przez dwie godziny pełnić wartę w okopie przy temperaturze minus 25 stopni Celsjusza. W 2023 roku poważne zaniedbania dowódcze podczas ćwiczeń doprowadziły do ciężkiego wypadku jednego z poborowych i naraziły na niebezpieczeństwo ośmiu pozostałych: „Dziewiętnastoletni poborowy stracił przytomność i opadł na dno morza, gdzie pozostawał przez około dziesięć minut. Jego serce przestało bić, jednak udało się go reanimować i wydobyć z wody. Po wypadku spędził w szpitalu ponad dwa tygodnie; doznał hipotermii i poważnych obrażeń”. 

W Szwecji, w jednym z przypadków, który przedostał się do mediów poborowy wielokrotnie odmawiał wykonywania rozkazów, rzucił karabinem, gdy polecono mu go rozłożyć, i utrzymywał, że nie wie, jak to zrobić. Przeciągał także wykonywanie innych zadań, udając, że nie rozumie poleceń lub nie potrafi ich wykonać, a ponadto zaatakował dowódcę grupy. W innym procesie z tego samego miesiąca poborowy z Östersundu odmówił wykonywania rozkazów już drugiego dnia służby. 

Niesubordynacji często towarzyszy dysfunkcyjne dowodzenie. Rada Poborowych wielokrotnie ostrzegała przed: „występującą wśród niektórych oficerów kulturą destrukcyjnego dowodzenia, wyjątkowo nieprzyjaznym traktowaniem podwładnych, częstym stosowaniem kar zbiorowych, poniżaniem poszczególnych poborowych na oczach plutonu oraz represjami (...) wielu poborowych przywykło do takich zachowań, a z powodu braku innego punktu odniesienia rozwinęła się powszechna kultura milczenia, podtrzymywana przez strach przed represjami oraz szykanami ze strony innych poborowych”. 

Najczęstszą formą nadużyć w Szwecji jest bezprawne ograniczanie poborowym swobody przemieszczania się. W 2025 r. w ponad 67% jednostek wojskowych „poborowym nakazywano pozostawanie na terenie jednostki w czasie wolnym, na przykład poprzez odbieranie przepustek nocnych lub wprowadzanie obowiązku stawiennictwa bez dostatecznego uzasadnienia”. Zaś 13 spośród 28 jednostek stosowało najdalej idącą formę bezprawnego ograniczenia wolności: zakaz opuszczania terenu koszar. W części obowiązywał on jako stałe ograniczenie, natomiast w innych stosowano go jako karę. Innym powszechnym nadużyciem jest bezprawne odmawianie poborowym dostępu do opieki medycznej. „mimo wyraźnych objawów choroby poborowi bywają poddawani przesłuchiwaniu i nie dopuszcza się ich do konsultacji z wojskową służbą zdrowia”. 

Należy podkreślić, że wszystkie te praktyki są jednoznacznie niezgodne z prawem. W jednym z przypadków opisanych przez media poborowemu cierpiącemu na silny ból pleców przełożeni nakazali udział w ćwiczeniach, łamiąc zalecenia lekarzy. „Gdyby szwedzkie siły zbrojne nie zignorowały zaleceń, które otrzymałem od wojskowej służby zdrowia, nie znalazłbym się w tej sytuacji i prawdopodobnie można byłoby uniknąć dwóch operacji kręgosłupa” mówił później mężczyzna który dziś zmaga się z nieustannym bólem, a 14 miesięcy po zdarzeniu nadal przebywa na zwolnieniu lekarskim z powodu uszkodzenia nerwów. 

Przemoc w mundurze 

Przemoc wciąż stanowi poważny problem w siłach zbrojnych Europy Północnej. Szczególnie niepokojąco przedstawia się sytuacja w Finlandii. W jednym z procesów karnych 20 osobom postawiono zarzuty w związku z podejrzeniem znęcania się nad poborowymi. Uczestnicy ćwiczenia zastosowali wobec nich nadmierną przemoc, dopuszczając się napaści i umyślnego spowodowania obrażeń. Jak podał fiński nadawca publiczny, „poborowi wymagali pomocy medycznej po tym, jak zmuszono ich do stania nago w zaspie śnieżnej oraz w przeręblu”.  

W sprawie z 2024 roku podoficerowie zmuszali poborowych do wykonywania niepotrzebnych pompek oraz wymuszali od nich darmowe napoje. Jeden z podoficerów wielokrotnie kazał rekrutom godzinami kucać i naśladować piec do sauny. Ten sam podoficer domagał się również, aby na korytarzach koszar witano go nazistowskim salutem, a jednemu z rekrutów wsypał piasek do łóżka. 

W innej sprawie dwóch dowódców grup uznano za winnych nadużycia władzy i ukarano dziewięciodniowym zakazem opuszczania terenu jednostki. Według fińskiego nadawcy publicznego stosowano „znęcanie się stylizowane na działania talibów”. 

Przemoc, zastraszanie i nękanie są stałym elementem fińskiego systemu poboru. Badanie z 2021 roku wykazało, że 41% respondentów było świadkami prześladowania w koszarach, a blisko 12% poborowych doświadczyło go osobiście. 

W Szwecji badanie przeprowadzone w 2023 roku wykazało, że 11% osób odbywających obowiązkową służbę doświadczyło jakiejś formy niepożądanego zachowania. Alice Nilsson, przewodnicząca Rady Poborowych, bezpośrednio powiązała ten problem z przymusowym charakterem służby, ostrzegając: „Kiedy powołuje się coraz więcej osób, które tak naprawdę nie chcą odbywać służby wojskowej, tego rodzaju problemy mogą się nasilać”. 

Najbardziej wstrząsających dowodów na przemoc wobec szwedzkich poborowych dostarczyło śledztwo dziennikarskie z 2020 roku dotyczące jednostki K3 w Karlsborgu. Młodzi mężczyźni i kobiety opisywali system oparty na karach zbiorowych, powtarzających się naruszeniach ich praw oraz fizycznej przemocy.  

Jeden z poborowych, występujący pod pseudonimem „Filip” stwierdził: „Nigdzie nie podpisałem zgody na to, żeby oficerowie mogli mnie bić”. Inny poborowy, „Leo”, wspominał, że „człowiek bał się oficerów”, a opisując jeden z incydentów, stwierdził: „Oficer podszedł i uderzył ich kijem”.  

Kobiety w nordyckim systemie poboru 

W Szwecji około 47% kobiet doświadczyło poniżającego traktowania. W Danii połowa kobiet odbywających służbę wojskową deklaruje, że padła ofiarą niechcianych zachowań o charakterze seksualnym lub molestowania. Z kolei w Finlandii około 40% kobiet odbywających dobrowolną służbę wojskową zgłasza przypadki niewłaściwego traktowania podczas służby.  

Jedna z wymownych spraw w Szwecji dotyczyła poborowej, która podczas ćwiczeń w 2023 roku padła ofiarą molestowania seksualnego ze strony oficera. Kiedy zostali sami, powiedział jej, że jeśli chce strzelać seriami, najpierw będzie musiała się z nim „całować”. Później tego samego dnia dotykał jej uda. 

Szczególnie bulwersujący przypadek odnotowano w Danii, gdzie starszy sierżant obnażył się przed pokrzywdzonymi, po czym powiedział: „Równie dobrze możecie już teraz nauczyć się go o******ć, bo właśnie to będziecie robić przez następne trzy miesiące na Łotwie”. Równie przerażające historie regularnie napływają z Finlandii. 

W ostatnich latach poparcie dla poboru wśród młodych Szwedek również gwałtownie spadło, mimo pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa. Siedem na dziesięć ankietowanych młodych kobiet wyraziło negatywny stosunek do obowiązkowej służby wojskowej. 

W Norwegii doniesienia medialne wskazują, że do służby trafia coraz więcej niechętnych jej kobiet. Niektóre rozmówczynie informowały, że wiele kobiet w ich plutonach nie chciało wstępować do wojska, a część próbowała nawet uzyskać zwolnienie podczas szkolenia podstawowego. „Znam wiele osób, które nie chciały iść do wojska, więc celowo słabo wypadły podczas kwalifikacji albo wpisały nieprawdziwe informacje i dzięki temu uniknęły służby” — mówi Bache. (...) Lomeland przyznaje, że ma wrażenie, iż wiele osób kłamie, aby uniknąć służby wojskowej. 

Wolności obywatelskie  

Jednym z obszarów naruszania praw człowieka jest ograniczanie wolności słowa osób zmuszonych do służby. W Norwegii, mimo oficjalnych deklaracji, że siły zbrojne są organizacją otwartą niezależne czasopismo wydawane przez Norweskie Siły Zbrojne, stwierdziło, że „siły zbrojne pozbawiają pracowników i poborowych podstawowych praw, uniemożliwiając im kontakty z prasą”. Redakcja dodaje, że „żołnierze niechętnie rozmawiają z dziennikarzami, ponieważ obawiają się represji ze strony przełożonych”, w kilku przypadkach informatorów wzywano na rozmowy i zmuszano do tłumaczenia się z wypowiedzi przytoczonych w opublikowanych materiałach. Jeden z poborowych powiedział, że obawiałby się o własne bezpieczeństwo, gdyby artykuł został opublikowany. 

Szczególnie niepokojący przypadek miał miejsce również w Szwecji, gdzie wobec poborowego wszczęto postępowanie za to, że w czasie wolnym pokazał na własnym telefonie nagranie zawierające żarty z kobiecego sportu.  

Inną formą ingerencji w życie prywatne i osobistą autonomię jest celowe ograniczanie możliwości wyboru żywności. W 2013 roku norweskie siły zbrojne objęły poborowych inicjatywą „Bezmięsny poniedziałek”. W wielu jednostkach wprowadzano ich w błąd, podając im wegańskie zamienniki mięsa, co mimo wszystko doprowadziło do gwałtownego wzrostu ilości marnowanej żywności. Obowiązkowa służba może zatem narażać poborowych na udział w eksperymentach społecznych, na które nigdy nie wyrazili zgody. 

Niewydolność systemu masowego poboru  

Kolejnym problemem nordyckiego poboru jest nadmierne rozpraszanie ograniczonych zasobów i marnotrawstwo. W Finlandii niedobory wyposażenia ograniczają możliwość skutecznego wykorzystania rezerwy. Jak zauważono w jednym z materiałów prasowych: „W Finlandii wyposażenie przygotowano i zgromadzono z myślą o stanie wojennym, czyli około 280 tysiącach żołnierzy. (...) Nie ma natomiast zapasów wystarczających dla całej przeszkolonej rezerwy, liczącej około 870 tysięcy Finów”. Masowy pobór tworzy zatem rezerwę, której fińskie siły zbrojne nie są przygotowane wystawić do walki. 

Najbardziej alarmującym problemem jest ograniczony dostęp poborowych do opieki medycznej. W jednym z przypadków poborowy przez dwa i pół miesiąca ciężko chorował, gorączkował i odkrztuszał krew, lecz nie był w stanie uzyskać odpowiedniego leczenia w wojsku. Ostatecznie rozwinęło się u niego zapalenie płuc. Doniesienia o podobnych zaniedbaniach medycznych regularnie pojawiają się w fińskich mediach.  

Szwecja należy do państw najbardziej dotkniętych niewydolnością organizacyjną wynikającą z poboru ponad możliwości. Szwedzkie siły zbrojne mają trudności z zapewnieniem żołnierzom odpowiedniego wyposażenia, a jednym z najbardziej uporczywych problemów pozostaje niedobór obuwia. 

Według Rady Poborowych braki zmusiły wojsko do wydawania zastępczych butów, po czym służby medyczne w kilku jednostkach odnotowały wzrost liczby przypadków wrastających paznokci, grzybicy stóp, bólu stóp, a nawet złamań przeciążeniowych. Problem stał się na tyle powszechny, że niektórzy oficerowie wozili poborowych do sklepów, aby ci sami kupili sobie brakujące wyposażenie. 

Czasami kryzys wyposażenia staje się na tyle poważny, że prowadzi do całkowitego odwoływania szkoleń. W 2023 roku media informowały na przykład, że „armia jest zmuszona odwołać jesienne ćwiczenia odświeżające dla 1400 osób”, a jednym z powodów wskazywano „braki w wyposażeniu, takim jak buty i odzież przeciwdeszczowa”. Odwołując obowiązkowe szkolenie uzupełniające, armia utraciła ten segment rezerwy z dostępnych sił. 

Niedobory dotykają również zakwaterowania. W Pułku Skaraborg występuje „brak zarówno pomieszczeń wspólnych, jak i izb chorych”, a w niektórych przypadkach problem jest tak podstawowy, że poborowi „nie mają nawet dostępu do szafek, w których mogliby przechowywać swoje rzeczy osobiste”. 

W styczniu tego roku zaś żołnierze z Pułku Pancernego P7 zmuszeni byli do wyjazdu na ćwiczenia na Łotwie bez nowoczesnego systemu łączności i zmuszeni byli sami skompletować go, wykorzystując dostępne komercyjnie tablety, telefony komórkowe i oprogramowanie szyfrujące. Ich rozwiązanie umożliwiało śledzenie własnych jednostek w czasie rzeczywistym oraz integrację obrazu z dronów; funkcje, których oficjalny sprzęt nadal nie zapewniał. 

W Norwegii zaś częste są przypadki poborowych, którzy czekali niemal pięć miesięcy na uzyskanie poświadczenia bezpieczeństwa, przez co część z nich nie mogła wykonywać przydzielonych im obowiązków i zamiast tego spędzała całe dni, korzystając z telefonów. W skali całego kraju pod koniec roku nadal brakowało około 5% planowanych poświadczeń bezpieczeństwa wymaganych przed rozpoczęciem służby. 

Obrona częściowa 

Czy państwa nordyckie są rzeczywiście gotowe na wojnę? Patrząc na stan i wyszkolenie rezerw, nie można tego uznać za pewne. Fiński nadawca publiczny przytaczał wypowiedzi fińskich ochotników walczących na Ukrainie, którzy ostrzegali, że Finlandia „nie jest przygotowana do obrony przed Rosją”, a gdyby Rosja zaatakowała teraz, „początkowe straty byłyby katastrofalne”. Znaczna część rezerwy została zaprojektowana z myślą o realiach wcześniejszej epoki, a duże fragmenty jej szkolenia wydają się dziś przestarzałe. Proces ten jest oczywiście nieunikniony, jednak najbardziej dotkliwy w systemie opartym na masowym poborze, który tworzy dużą, lecz mało elastyczną rezerwę, niemożliwą do szybkiego przeszkolenia i dostosowania do zmieniających się realiów pola walki.  

Według badania rezerwistów przeprowadzonego przez Fińskie Siły Zbrojne w 2015 roku, nieco mniej niż połowa rezerwistów osiągała minimalny wymagany poziom sprawności wytrzymałościowej, zaledwie 14% nadawało się do zadań związanych z działaniami mobilnymi, a „pod względem zdolności fizycznych nieco mniej niż połowa rezerwistów może zostać przydzielona do zadań wojennych”. Stan fizyczny również pozostaje problemem już na etapie samej służby. W Finlandii średni wynik poborowych w teście Coopera w 2025 roku wyniósł 2414 metrów. Jest to wynik wyraźnie poniżej standardów sprawności stosowanych w wielu armiach zawodowych. Przykładowo, w czeskich siłach zbrojnych roczny minimalny wymóg dla młodszych zawodowych żołnierzy wynosi 2600 metrów w 12-minutowym teście Coopera. Według tego kryterium przeciętny fiński poborowy nie mógłby pełnić służby w Czechach. 

Obraz, jaki wyłania się z dokładnej analizy nordyckiego modelu, nie przedstawia systemu obrony totalnej, lecz raczej obrony częściowej. Niechętni, a często również niezdatni, młodzi ludzie są kierowani do służby wojskowej i zamykani w koszarach na szkolenia, które nie zapewniają im odpowiedniego przygotowania do wojny. W rezultacie powstała instytucja produkuje duże liczby poborowych, ale nie wykorzystuje efektywnie ograniczonej grupy osób o największym potencjale. W praktyce nordycki model poboru osłabia też gospodarkę, która musi zapewnić podstawy finansowe obronności państwa. 

 

Pełna wersja raportu, licząca 38 stron i zawierająca kompletną bibliografię, dostępna jest na stronie EndConscription.com. Znajdują się w niej dodatkowe dane, liczne przykłady oraz pogłębiona analiza kwestii poruszonych w niniejszym tekście. Więcej na temat projektu można przeczytać tu. 

 

SpeakFreely Website Image (3).png

Źródło ilustracji: www.dvidshub.net, zdjęcia jako powstałe w ramach prac Departamentu Wojny USA nie są objęte prawem autorskim. Obecność zdjęć nie stanowi poparcia DoW.

Kategorie
Interwencjonizm Teksty Usługi bezpieczeństwa


Nasza działalność jest możliwa dzięki wsparciu naszych Darczyńców, zostań jednym z nich.

Zobacz wszystkie możliwości wsparcia

Wesprzyj Instytut, to dzięki naszym Darczyńcom wciąż się rozwijamy

Czytaj również

Golan_Widmo wojny nie czyni protekcjonizmu cnotą

Interwencjonizm

Golan: Widmo wojny nie czyni protekcjonizmu cnotą 

Protekcjonizm jest zdecydowanie zbyt niebezpieczny, by pętać nim gospodarkę — szczególnie w obliczu wojny. Przed Polską stoi dość prosty wybór: bezpieczeństwo i przygotowanie na czas wojny albo zabawa w nacjonalizm, protekcjonizm i państwowe molochy. 

diego-gonzalez-nJI8WAqpn7Y-unsplash

Społeczeństwo

Golan: Gospodarka pod ostrzałem: Ekonomiczne absurdy poboru do wojska

Pojawiają się głosy, by pobór przywrócić w jego pełnej, niedobrowolnej formie.

Bordeaux_Słuszność wojska zawodowego

Polityka współczesna

Bordeaux: Słuszność wojska zawodowego

Temat przymusowego wcielania do wojska, niestesty, znowu się nasilił ...


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.